czwartek, 12 lipca 2012

drożdżówki z makiem nieco bardziej light - wspólne pieczenie!


Chodziły za mną drożdżówki. Coś wisiało w powietrzu, wiedziałam, że w końcu je zrobię. W głowie zrodził się pomysł, by zorganizować jakąś mini akcję wspólnego pieczenia. Nie taka znowu mini wyszła. : ) Zapraszam wszystkich do jednoczącego blogerów wspólnego pieczenia czy gotowania.Tym razem wykorzystując zachciankę zapodałam pomysł na pieczenie drożdżówek.Wraz z Ervishą udało mi się zgromadzić kilka blogerek chętnych do robienia czwartkowego bałaganu i... mamy kilka pysznych przepisów na wspaniałe domowe wypieki. : ) A oto moje drożdżówki z makiem w wersji nieco light!

Ciasto: 
  • 460g mąki (pszennej tortowej i pełnoziarnistej - w proporcji 1:1 lub jeśli chcesz takie bardziej tradycyjne to 2:1) 
  • ćwierć szklanki ciepłego mleka 
  • około 3/4 szklanki wody 
  • 30g drożdży świeżych (lub 2 torebki suchych, ale z nimi chyba się nieco inaczej postępuje, musiałabyś doczytać) 
  • 1 łyżka oleju rzepakowego lub dobrej jakości oliwy 
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego
Nadzienie: 
  • 200g maku 
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego (ja dałam 3 łyżki ksylitolu)
  • garść rodzynek 
  • łyżka miodu 
  • ekstrakt waniliowy, ostatecznie olejek (opcjonalnie) 
  • odrobina skórki pomarańczowej (opcjonalnie)
Mak moczymy na noc i następnego dnia mielimy lub gotujemy przez około 20 minut w niewielkiej ilości wody.
Dodajemy cukier, miód, rodzynki i dodatki, mieszamy dokładnie.
Mleko lekko podgrzewamy, dodajemy łyżkę cukru i pokruszone drożdże. Odstawiamy na 20minut by sobie rosło :)
Mąkę mieszamy z pozostałym cukrem, dodajemy rozczyn i wyrabiamy powoli ciasto. Stopniowo też dolewamy sobie wody, trzeba to niestety robić na wyczucie, gdyż wszystko zależy od mąki, ale powinno to być 3/4 lub maksymalnie 1 szklanka.
Gdy ciasto będzie mieć odpowiednio zwartą konsystencję powyrabiajmy jeszcze chwilę, bo lubi nasze ciepłe, dbające o nie, rączki.
Potem dodajemy olej/oliwę, wyrabiamy. Odstawiamy do rośnięcia na co najmniej godzinę, po czym formujemy odpowiednie drożdżówki, smarujemy nadzieniem i gotowe odstawiamy na jeszcze pół godziny.
Pieczemy w 200stopniach przez 25minut, doglądając czy wszystko z nimi ok.


A oto co wspaniałego w ramach wspólnego pieczenia powstało:

Drożdżowe bułeczki z wiśniami











Wszystkie zdjęcia pochodzą z blogów autorek. : )
Dziękuję Wam za udział dziewczyny! I na pewno będziemy w kontakcie następnym razem!

Przepis dodaję do akcji "Kuchnia pełna ziarna", "Słodkie wakacje", "W wersji light".

12 komentarzy:

  1. Jesli moge miec jedna prosbe- prosze o zmiane zdjecia, bo to NIE jest zdjecie MOICh drozdzowek, a zdjecie drozdzowek z cukierni w Hamburgu... Wstawialam je na blogu dla porownania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam najmocniej, już zmienione! Twoje piękne są równie. : ) raz jeszcze dzięki za wspólne pieczenie!

      Usuń
  2. Dziekuję za świetny pomysł i wspólną zabawę. Pozdrawiam i do następnegp razu:) KD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że się pomysł podobał! na pewno niebawem jeszcze coś wymyślimy : )

      Usuń
  3. Jeszcze raz wielkie dzięki za zaproszenie. Bardzo fajna akcja i bardzo się cieszę, że mogłam z Wami coś upiec. Już czekam na następny raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ nie ma za co : ) zawsze o Tobie pamiętam i na pewno następnym razem również będę pamiętać! : )

      Usuń
  4. Bardzo apetyczne wypieki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja dziękuję za możliwość wspólnego pichcenia;) mam nadzieję, że następnym razem również otrzymam zaproszenie;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. przepraszam, że się troszkę spóźniłam, właśnie dodałam przepis na drożdzówki. czy jest możliwośc dodania mojego wpisu do Twojego?:)
    http://pokochaj-gotowanie.bloog.pl/id,331651557,title,Buleczki-i-slimaczki-drozdzowe-z-jagodami,index.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne efekty wspólnego pieczenia! Bułeczki makowe, malinowe, wiśniowe, wytrawne, zakręcane...aż się w głowie kręci. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń