poniedziałek, 16 września 2013

jak nie zbankrutować chcąc się zdrowo odżywiać - zapowiedź nowej serii

witajcie!
postanowiłam utworzyć na blogu nową serię wpisów - trochę o moich trikach dotyczących zdrowego odżywiania. jako przyszła pani dietetyk (i osoba dbająca o to, co wkładam do ust) mam ich całkiem sporo.
zakładam, że czytają to osoby, które wiedzą co i jak, czytają składy i są w stanie w miarę ocenić czy produkt, który trzymają w ręce warto włożyć do koszyka.
stąd też w serii tej nie będę się rozwodzić nad czytaniem składów czy oszukiwaniem przez producentów. uważam, że na blogach koleżanek po fachu (i nie tylko) napisane zostało już na ten temat wystarczająco dużo.
źródło: weheartit.com
 
dla osób, które jednak są świeże w temacie polecę kilka dobrych tekstów na ten temat:

wartościowych wpisów na temat jest oczywiście dużo, dużo więcej, ale myślę, że wymienione przeze mnie powyżej zawierają sporo dobrych, wiarygodnych informacji, które zdecydowanie wystarczą jako podstawy do zrozumienia tematu.
żródło: weheartit.com
pierwszego wpisu z moimi trikami spodziewajcie się jeszcze w tym tygodniu : ) zapraszam więc do śledzenia mojego bloga, by tego nie przegapić.

obserwuj mnie przez bloglovin
polub mój fanpage na facebooku

10 komentarzy:

  1. bardzo fajny pomysł. Też myślałam, żeby obalić na swoim blogu mit "zdrowe żywienie jest drogie", więc tym chętniej poczytam o Twoich pomysłach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatny post. Zaraz się biorę za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, to jest świetny pomysł! Na pewno będę śledzić na bieżąco :) dzięki za linki, sporo już wiem i zaraz będę sprawdzać, czy mogę z nich się dowiedzieć czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo nie zdj z maka ; DD
    koniec diety ...
    nie no żartuje ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny pomysł :D
    ja jestem na etapie poszukiwania rad na temat "jak nie zbankrutować będąc nowym, jedynym w rodzinie bezglutenowcem" :D ciężko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie takie trudne, ziemniaki i ryż nie są zbyt drogie, kasze również. Droższe są makarony gryczane i jaglane, ale warto mieć swój własny np. do rosołu - nie musisz odmawiać rodzinie wspólnego obiadu w niedzielę :) też jestem jedynym bezglutenowcem, beznabiałowcem i zdrowo odżywiającą się osobą w rodzinie. Reszta preferuje domowe jedzenie w pełnej krasie, ale dzięki mnie trochę inaczej jedzą, bo z czasem się docieramy :)

      Jeśli np. mama smaży schabowe, to zawsze pyta, czy będę jadła, bo wtedy włącza się opcja bez panierki :) i jakoś to działa, mimo że sama się nie utrzymuję.

      Usuń
  6. Dziękuję za ten post! Jest bardzo przydatny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Należy gotować przede wszystkim w domu, a nie jeść na mieście...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio kupiłam w Netto za 3,99 chrupki błonnikowe z siemieniem lnianym (marka Granex). Mają tylko naturalne cukry i bardzo je lubię do jogurtu.

    OdpowiedzUsuń