niedziela, 19 października 2014

konkurs z "Maszketami" - wygraj swój egzemplarz magazynu śląskiej blogosfery : )

Witajcie!

Niedawno ukazał się drugi numer naszego Magazynu „Maszkety”, który można przeczytać w internecie http://magazynmaszkety.pl/.

W związku z tym na wszystkich blogach autorek, które brały udział w przygotowaniu magazynu ogłaszamy mały konkurs, w którym będzie można wygrać egzemplarz pierwszego numeru Magazynu Maszkety, który udało nam się wydrukować dzięki dotacji uzyskanej z Urzędu Miasta w Chorzowie.

Zadaniem konkursowym jest opisanie swojej największej wpadki kuchennej :) Opis ma być krótki – maksymalnie 300 znaków bez spacji i zabawny, to nasze jedyne wymogi :)

Odpowiedzi prosimy nadsyłać w ciągu tygodnia czyli do 26.10.br. w komentarzach pod tym postem.

Zapraszam do wspólnej zabawy i czytania magazynu! :)

Nagrodę wysyłamy wyłącznie na terenie Polski!

EDIT 28.10.:
Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy wzięli udział w konkursiwie :)Magazyn zgarnia Aneta Krzysztof Jokisz :)Zwycięska odpowiedź: 

:) głupio się przyznawać do wpadek :) kiedyś zrobiłam, a raczej próbowałam zrobić według czyjegoś przepisu ciasto rafaello bez pieczenia. Robiłam je wieczorem i w tortownicy. Na noc włożyłam je do lodówki by masa zastygła. Rano szczęśliwa zrobiłam kawkę, wyciągam ciasto z tortownicy, a tu... WTF??? ciasto rozlewa się na boki!!! okazało się, że ominęłam istotny składnik przy robieniu ciasta, jakim była żelatyna :(



4 komentarze:

  1. Szczerze mówiąc nie lubię opowiadać o mojej największej wpadce, ale skoro mamy konkurs z taką świetną nagrodą...to czemu nie :)
    A więc...było to dawno dawno temu, jeszcze na początku mojej przygody z gotowaniem. Trzeba było zrobić coś szybkiego na obiad. Postanowiłam usmażyć placki z kurczaka. Wszystko było super, dopóki ich nie spróbowałam...Okazało się, że pomyliłam pojemnik z mąką ziemniaczaną z pojemnikiem, w którym był cukier puder... Placki oczywiście nie zostały zjedzone, a ja przekonałam się, że pośpiech nie jest dobrym doradcą w kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zafascynowana angielska kuchnia 4 lata temu postanowiłam zrobić klasyczny apple pie... przepis oryginalny angielski był łatwy i zrozumiały, jakie więc wielkie było moje zdziwienie gdy upieczone ciasto okazało się słone a nie słodkie?! Dopiero po Chwili zorientowałam się że nie zmieniłam jednostek angielskich na polskie... drugiego podejścia nigdy nie było...

    OdpowiedzUsuń
  3. :) głupio się przyznawać do wpadek :) kiedyś zrobiłam, a raczej próbowałam zrobić według czyjegoś przepisu ciasto rafaello bez pieczenia. Robiłam je wieczorem i w tortownicy. Na noc włożyłam je do lodówki by masa zastygła. Rano szczęśliwa zrobiłam kawkę, wyciągam ciasto z tortownicy, a tu... WTF??? ciasto rozlewa się na boki!!! okazało się, że ominęłam istotny składnik przy robieniu ciasta, jakim była żelatyna :(

    OdpowiedzUsuń