do sporządzenia tego napoju zostałam zainspirowana przez jedną z moich ulubionych blogerek - Jagodę z Pass the food.
najpierw zobaczyłam wspaniałą cold brew coffee, ale do kawowych klimatów mi jednak daleko, zawsze byłam bardziej herbaciarą. kiedy opublikowała przepis na cold brew tea - przepadłam. postanowiłam poeksperymentować z tym nowym trendem i spodobało mi się to!
zapraszam na moją herbacianą wariację...
Składniki:
- 2-3 łyżeczki ulubionej zielonej herbaty (u mnie mix zielonej z maliną i pomarańczą)
- kilka malin
- kilka listków świeżej mięty
- 500ml zimnej, przefiltrowanej wody
- kostki lodu do podania (opcjonalnie)
Liście herbaty i miętę zalać wodą. (Ja przyrządzałam napar w ceramicznym dzbanku do parzenia herbaty, ale wydaje mi się, że naczynie nie ma tu wielkiego znaczenia, później i tak całość należy odcedzić przez sitko lub przy pomocy filtrów do kawy.)
Dodać lekko rozdrobione maliny - oddadzą dzięki temu więcej smaku i aromatu.
Włożyć naczynie z herbatą i dodatkami do lodówki.
Dalsze kroki będą zależeć głównie od indywidualnych upodobań. Herbata po 5 godzinach jest łagodna i mocno orzeźwiająca, a po 10 bardziej intensywna w smaku i mocniejsza, zawiera też więcej kofeiny (a w zasadzie teiny).