Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siemię lniane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siemię lniane. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 lutego 2015

paprykowo-słonecznikowa tapenada po mojemu

Nawet w okresie życiowych zawirowań trzeba coś jeść! ;-) Najlepiej na szybko, bez zbędnego wydziwiania i żeby było zdrowo. Wydaje się wiele? Nic bardziej mylnego!
Ta pasta to moja wariacja na temat tapenady, czyli klasycznej pasty z oliwek, która wywodzi się z Prowansji.. Potrzebujecie blender, młynek do kawy, miseczkę, 5 minut i oczywiście te parę pysznych składników. Do dzieła!



Składniki
  • garść oliwek zielonych
  • pół małej papryki czerwonej
  • 5 sztuk suszonych pomidorów
  • 2 łyżki oliwy ziołowej z suszonych pomidorów
  • 2 łyżki słonecznika
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • natka pietruszki
Paprykę rozdrabniamy i blendujemy z oliwkami, suszonymi pomidorami i natką pietruszki. Słonecznik mielimy wraz z siemieniem lnianym w młynku do kawy. Dodajemy je wraz z oliwą i dokładnie mieszamy.
Podajemy z pieczywem razowym, krakersami lub waflami ryżowymi / kukurydzianymi.

piątek, 23 maja 2014

chleb lniany niepieczony, RAW, BEZGLUTENOWY, 100% WEGAŃSKI - czy to naprawdę możliwe?!

Witajcie,
przychodzę do Was dzisiaj z małą recenzją produktu, który mnie zaintrygował. Czyżby ktoś pomyślał o potrzebach wszystkich tych biedaków, którzy nie mogą spożywać nabiału, jajek, glutenu, do tego wegan, osób na diecie surowej i wielu wielu innych?!
Tematem całego zamieszania jest chlebek o wdzięcznej nazwie Habżyki, dostępny w trzech wariantach smakowych - siemię lniane i słonecznik, pomidor i bazylia oraz cebula i czosnek.
Na każdej diecie - odchudzającej, wegańskiej, bezglutenowej... przychodzi taki moment, kiedy mocno tęskni się za pieczywem. Chlebek, który Wam dzisiaj pokażę może nie przypomina w smaku białego drożdżowego pieczywa, ale ma za to całe morze innych walorów i niepowtarzalny smak.


Atut numer jeden. 
Produkt ten przygotowywany jest zaledwie z kilku składników - siemienia lnianego i dodatków takich jak sezam, słonecznik, sól morska czy suszone pomidory w zależności od smaku. W składzie nie znajdziecie ani drożdży, ani spulchniaczy, ani soi, ani glutenu, ani barwników, ani konserwantów, ani innych substancji dodatkowych czy dodatków do żywności o dobrze Wam znanej nazwie E-ileśtam....

Atut numer dwa.
Jak pewnie dobrze wiecie - siemię lniane traci sporo ze swoich dobroczynnych właściwości w trakcie poddawania go obróbce termicznej. Tutaj mamy innowację, gdyż chlebki są powstają w temperaturze nieprzekraczającej 42 stopni. Dzięki takiej technologii produkt zachowuje białka oraz enzymy zawarte w roślinach, a także witaminy i minerały.
Producent pisze na opakowaniu nawet, że "...w odpowiednich warunkach kromki chleba potrafią zakiełkować". Cóż - o tym akurat nie chciałabym się przekonywać... ; )

Atut numer trzy.
Kolejną zaletą produktu jest niski indeks glikemiczny, co niezwykle ważne jest dla cukrzyków.


Każde opakowanie produktu (70g) zawiera 2 szczelnie zamknięte woreczki, po 4 kromki, co jest bardzo wygodną opcją dla osób żyjących stale w biegu jak ja ; ) Opakowania są ponadto przeurocze - na każdym jest szeroki uśmieszek, który sprawia, że dzień od samego rana jest dobry.
Sam chlebek ma bardzo cieniutkie kromki, dość zbite i twarde, przypominające teksturą pieczywo chrupkie, jednak nie jest tak kruchy. Widać w nim oczywiście wspomniane siemię lniane i ziarna, a wersje z dodatkami naprawdę smakują czosnkiem czy pomidorami, a nie czymś wyprodukowanym w probówce.

Dobra... powiedzmy sobie szczerze - mogłabym tak wymieniać bardzo długo.

Produkt ma jednak dwie podstawowe wady, jak w przypadku większości tego, co zdrowe i dobre - CENA i dostępność. Opakowanie chlebka w sklepie internetowym BioBrain kosztuje 10,80zł.
Listę punktów, w których można kupić Habżyki znajdziecie TUTAJ. Dostałam jednak informację, iż lista partnerów i dystrybutorów stale się powiększa - miejmy nadzieję, że tak istotnie będzie.
Póki co pozostaje mi pognać do Kuchni Świata i poszukać Habżyków grzecznie czekających tam na mnie na półce :)


Na zdjęciu mój przykładowy sposób podania tego chlebka - z jajecznicą ze szczypiorkiem, rzeżuchą i papryką.

Moim zdecydowanym faworytem jest chlebek lniany z pomidorami i bazylią - ma bardzo ciekawy i wyrazisty smak, zdecydowanie mogłabym jeść taki chleb każdego dnia, gdyby był dostępny na wyciągnięcie ręki. Wersja ze słonecznikiem nie przypadła mi zbytnio do gustu, ponieważ był w niej również sezam, którego baaardzo nie lubię (miłośnicy pewnie byliby zachwyceni ;))).


A Wy jakie pieczywo preferujecie? 
Czujecie się skuszeni do wypróbowania tej nowości czy kompletnie Was nie rusza?

czwartek, 20 marca 2014

mega smaczne i pożywne kotlety z grochu (bezglutenowe) - moje ulubione :)

Jak już wcześniej wspominałam - mój sposób żywienia zbliżony jest do fleksitarianizmu. Mięso gości na moim talerzu maksymalnie raz w tygodniu, a w pozostałe dni zupełnie mi go nie brakuje :) 
Co więc jem na obiad zamiast mięsa? Na przykład kotlety z grochu, ciecierzycy, fasoli czy soi (klik). 
Zapraszam na mój ulubiony przepis :)

Składniki
  • szklanka grochu (połówki)
  • 3-4 pieczarki
  • 1 cebula
  • 1 jajko
  • mąka ryżowa (może być zwykła pszenna, jeśli tolerujecie gluten)
  • pieprz, sól, natka pietruszki, koperek, kozieradka
  • olej rzepakowy do smażenia
Groch wypłukać i ugotować do miękkości, następnie zmiksować blenderem na gładką pastę.
Pieczarki i cebulę posiekać drobno i podsmażyć na odrobinie oleju. Dodać do zmiksowanego grochu wraz z jajkiem i przyprawami, a następnie dodawać tyle mąki, aby masa była dość zwarta i dało się formować kotlety. Smażyć z obu stron na złocisty kolor.


Z podanej "bazy" składników można zrobić również kotlety z soczewicy, ciecierzycy, fasoli czy soi - wystarczy zamienić w składnikach groch na np. fasolę i dodać w takiej samej ilości :)


Buziaki!

Przepis dodaję do akcji "Wielkanoc bez glutenu".

czwartek, 17 października 2013

jak nie zbankrutować chcąc się zdrowo odżywiać (2 - mądre wybory)

dzisiejsza część cyklu będzie krótka, ale konkretna. jak sama nazwa mówi - dzisiaj rozprawię się z wyborami, jakich możemy dokonać na przykładzie kwasów omega - 3.

olej lniany kontra siemię lniane kontra suplementy z kwasami omega-3
  • polecam każdemu, absolutnie każdemu wprowadzenie siemienia lnianego do swojej diety
  • o jego wartości odżywczej pisało już wielu - odeślę więc do najlepszych :) np. tu -  klik
  • przestrzegam przed kupowaniem gotowego, zmielonego siemienia lnianego. tym bardziej ODTŁUSZCZONEGO, bo tłuszcz w siemieniu to przecież najbardziej wartościowa rzecz!!! zmielone i zapakowane siemię lniane, przechowywane w nieodpowiednich warunkach zwiera śladowe ilości jakichkolwiek składników odżywczych;
  • co do suplementów nie będę się specjalnie rozwodzić na ten temat - jestem na NIE z wielu powodów, m.in. takich - coś, co zostało wyprodukowane w laboratorium nie budzi mojego zaufania, wchłanianie składników odżywczych z suplementów jest najczęściej znikome, a ich koszt jest znacznie zawyżony. wniosek: wolę dać zarobić rolnikowi, który uprawia len, niż koncernom farmaceutycznym.

źródło: google
porozmawiajmy o pieniądzach...
  • paczka siemienia to koszt około 5 złotych.
  • młynek do kawy większość z Was pewnie posiada w domu, a jeśli nie, to najprostsze modele kosztują 20-30 złotych - jest to jednak inwestycja jednorazowa i posłuży nie tylko do mielenia siemienia ;) 
  • koszt prawdziwego, tłoczonego na zimno, dobrze przechowywanego (lodówka) oleju lnianego to około 20 złotych za 250ml. 
trochę subiektywnie...
  • moja metoda - wsypuję do młynka 3-4 łyżki ziarenek siemienia, mielę pulsacyjnie, potrząsając młynkiem (po to, by nie rozgrzać go za mocno) przez około minutę, przesypuję siemię do małego, czystego słoiczka po koncentracie pomidorowym i przechowuję w lodówce 2-3 dni, po czym powtarzam czynność.
  • zastosowanie - dodaję zmielone siemię do owsianek, płatków, koktajli, kaszek na słodko, muesli, jogurtu, do posypania ugotowanych ziemniaków czy fasolki szparagowej, do past z nasion strączkowych, do sosów, do zupy (ostudzonej), do zagęszczenia masy np. na kotlety itp. ogranicza Was tylko Wasza własna fantazja. jeśli dodacie łyżkę siemienia do owsianki czy koktajlu, na pewno nie wyczujecie jego smaku!!!
źródło: google
wady:
  • trzeba je mielić co kilka dni;
  • trzeba posiadać młynek do mielenia;
  • nie wiemy jak przechowywane były "ziarenka" w sklepie i w drodze od producenta do sklepu oraz jak długo tam leżały (nie warto jednak popadać w paranoję na tym punkcie, a z olejem też nigdy nie wiadomo nawet jeśli w sklepie widzimy go w lodóweczce :))
zalety:
  • cena!!!;
  • zmielenie jednorazowej porcji na kilka dni zajmuje max 1 minutę - nie jest to więc czasochłonne;
  • sami decydujemy, ile go zmielimy - można zmielić łyżkę lub 5 łyżek w zależności od naszych potrzeb, a olej lniany po zakupie trzeba przechowywać w lodówce i spożyć w ciągu 2 miesięcy od daty produkcji, gdyż zawarte w nim kwasy tłuszczowe utleniają się bardzo szybko i po tym czasie będzie on po prostu bezwartościowy;
  • jeśli nagle wyjeżdżamy, nie musimy się martwić, że olej nam się zmarnuje/przeterminuje - po prostu przez ten czas wstrzymujemy "produkcję" :)
  • wysoka wartość odżywcza! 
wpis ten miał być również o mądrych wyborach. non stop wybieramy w naszym życiu - w pracy, w sklepie, w domu. każdy z tych wyborów może być gorszy lub lepszy, ale nie każdy może być mądry :) pozostawiam to pod rozwagę.

co myślicie o siemieniu lnianym? spożywacie je? :)

niedziela, 30 czerwca 2013

sycący koktajl bananowo - czekoladowy / bloglovin

dziś przybywam z przepisem na jeden z moich ulubionych koktajli, które lały się u mnie litrami podczas sesji. prosty, szybki, odżywczy i sycący. z powodzeniem zastąpi śniadanie, kolację, 2 śniadanie lub deser. można zjeść w domu lub spakować do słoiczka i zabrać na wynos :) koniecznie wypróbujcie i podzielcie się opinią!

zapraszam do obserwowania mojego bloga przez bloglovin! przez ponad rok blogowania podgląda mnie 40 obserwatorów. kochani, dziękuję Wam za to serdecznie i zapraszam do dalszego śledzenia mnie :)


Składniki (na 1 porcję)

  • 1 mały banan
  • 1 łyżka kakao
  • 3/4 szklanki mleka sojowego
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka wiórek kokosowych
  • opcjonalnie - łyżka poppingu z amarantusa (jeśli nie musi być bezglutenowo mogą być płatki owsiane, otręby, zarodki pszenne)

Banana rozgnieść widelcem lub potraktować blenderem. Dodać kakao, siemię, wiórki, amarantus i zamieszać. Na końcu dodać mleko i połączyć wszystko ze sobą dokładnie :) Do podania można posypać dodatkowo wierzch odrobiną wiórek lub położyć listek melisy / mięty.

poniedziałek, 18 marca 2013

kasza jaglana z jabłkiem i cynamonem - propozycja bardziej na śniadanie czy lunch?

dla mnie to raczej propozycja lunchowa, którą od kilku miesięcy często zabieram w pudełeczku na uczelnię czy do pracy, ale spora część z Was polubiła by tę kaszkę w wersji typowo śniadaniowej. :)
jeśli jeszcze nigdy nie jedliście kaszy jaglanej - gorąco zachęcam Was do spróbowania! jest ona ostatnio coraz lepiej dostępna (takie odnoszę wrażenie) i nie jest droga, a obfituje w mnóstwo drogocennych składników. 
  • nie zawiera glutenu. 
  • jest lekkostrawna. 
  • zawiera całą masę witamin z grupy B i ważnych dla naszego organizmu minerałów, takich jak magnez, wapń, żelazo, potas
  • dzięki zawartości krzemionki wywiera dobroczynny wpływ na naszą skórę, włosy i paznokcie oraz stawy.
  • posiada antyoksydanty, które wychwytują wolne rodniki i tym samym zapobiegają występowaniu nowotworów.
  • korzystnie działa również na naszą pamięć i pracę mózgu, dzięki zawartości lecytyny!
 Składniki (na 2 porcje)
  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej
  • ok. 2 szklanek wody do gotowania
  • 300g jabłka (2 małe lub 1 bardzo duże)
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 2 suszone figi (jeśli nie macie - można zamienić na daktyle lub 2 łyżeczki cukru czy innego słodzidła albo pominąć, jeśli nie jesteście aż tak słodkolubni ;))
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • opcjonalnie - łyżka zmielonego siemienia lub oleju lnianego (u mnie Lenvitol Oleofarm)
  • opcjonalnie - 2 łyżki jogurtu naturalnego (najlepiej domowego), jeśli ktoś lubi rzadszą konsystencję, a dla bezmlecznych mleka lub jogurtu roślinnego.
Kaszę jaglaną przepłukać i ugotować w wodzie pod przykryciem (w wersji śniadaniowej można ugotować na mleku, będzie jeszcze bardziej odżywcza) - czas gotowania to 10-15 minut. Odstawić na chwilę do ostudzenia, odlać ewentualny nadmiar wody. Jabłka obrać, oczyścić i zetrzeć na tarce, dodać wiórki, jogurt, pokrojone w kosteczkę suszone figi oraz cynamon. Wymieszać i dodać mieszaninę do lekko ostudzonej kaszy. Połączyć ze sobą wszystkie składniki i zajadać na ciepło lub spakować do pojemniczka na wynos :)
Gwarantuję, że wszyscy będą Wam zazdrościć takiego 2 śniadania!

Jeżeli jesteście zainteresowani kaszą jaglaną to odsyłam na stronę:


Przepis dodaję do akcji "Zimowe jabłuszka", "Fit na wiosnę" oraz "Zimowe szaleństwa".

niedziela, 17 marca 2013

Pyszne, bezbłędne i szybkie kotlety sojowe z okary

Nie tak dawno temu pokazywałam Wam przepis na domowe mleko sojowe, którego produkcję uskuteczniam od kilku tygodni. Z mleka robię najczęściej jogurt sojowy, który jest niesamowicie delikatny i wspaniały w smaku. Z okary, czyli resztek soi, najczęściej robię kotlety sojowe. Dziś produkujemy nawet pierogi z okarą - zobaczymy co wyjdzie ;) Póki co zostawiam Was z przepisem i moim perfekcyjnym sposobem na wykorzystanie kotlecików, które zostaną z obiadu.
Kanapki na poniższym zdjęciu z chleba razowego posmarowane wspaniałym masłem słonecznikowym zakupionym w sklepie Ekomarket i obłożone pokrojonymi kotlecikami. Pycha, mój ulubiony zestaw ostatnio. 

Składniki (na 12 kotlecików)
  • okara pozostała po robieniu domowego mleka sojowego (ze 150g soi)
  • 100g pieczarek
  • 50g ugotowanego na parze brokuła
  • 2 łyżki zmielonych na mąkę płatków owsianych
  • 1/4 szklanki płatków owsianych (niebłyskawicznych!)
  • 1 jajko
  • łyżka sosu sojowego
  • koperek, natka pietruszki, kurkuma, tymianek, kozieradka (mój przyprawowy dreamteam :))
  • po 3-4 łyżki drobnych otrębów pszennych i zmielonego siemienia do obtaczania kotletów
  • kilka łyżek oleju (u mnie olej ryżowy Oleofarm)
Pieczarki pokroić i poddusić przez kilka minut, następnie zblenderować na gładką masę razem z ugotowanymi różyczkami brokuła i okarą. Dodać jajko, mąkę i płatki. Doprawić sosem sojowym i ulubionymi przyprawami. Formować w dłoniach kuleczki i spłaszczać je, a następnie obtaczać w otrębach i siemieniu lnianym (lub samych otrębach, bułce tartej, mące). Smażyć je z obu stron na patelni z odrobiną oleju (u mnie była to mniej więcej łyżka na każdą partię składającą się z 3 kotlecików).
Świetne na obiad lub do kanapek. :)

Kaloryczność porcji (1kotlecik)
Przepis dodaję do akcji "Danie dla kulturysty", "Kanapki, kanapeczki", "Protalowe dania i przekąski".

niedziela, 3 marca 2013

dietetyczny deser owsiano-rabarbarowy

Składniki (na 2 porcje):
  • 7 łyżek płatków owsianych
  • 2 łodygi rabarbaru
  • garść żurawiny
  • garść wiórków kokosowych
  • łyżka cukru trzcinowego
  • łyżka siemienia lnianego
  • 180ml mleka
  • 1 jajko
inspiracja:  (klik)

Rabarbar oczyścić i pokroić na małe kawałeczki. Wrzucić go na dno naczynia żaroodpornego / foremek. Zasypać łyżką cukru. Na to równomiernie rozsypać płatki owsiane, siemię, kokos i żurawinę. Jajko roztrzepać i wymieszać z mlekiem, a następnie zalać tym całość. Całość można posypać cynamonem.
Piec około 20minut w 180 stopniach.

Delikatna słodycz fajnie komponuje się z kwaskowatym rabarbarem. Bardzo smakowity deser. Polecam zarówno wersję, którą się inspirowałam, jak i moją : )



Przepis dodaję do akcji "Zdrowe słodycze" i "Rabarbarowa akcja".

poniedziałek, 25 lutego 2013

wegańskie pasty z fasoli, czyli co na kolację na diecie bezmlecznej

O tak, większość mięsożerców i miłośników nabiału skrzywiło by się pewnie, gdyby na kolację nie mogli wziąć do chlebka żółtego sera, twarogu czy mozarelli. A i ja jeszcze niedawno bym się na to skrzywiła. To od początku duże wyzwanie i myślę, że moja kreatywność w kuchni nigdy jeszcze nie była na tak wysokim poziomie ; )
Dietę bezmleczną stosuję już od kilku tygodni i czuję się bezbłędnie. Kontynuuję moje kombinacje z pastami, stąd swoje posty kieruję też do wegan, gdyż nie dodaję już do nich jogurtu i staram się aby były jak najbardziej naturalne.
Z takich kombinacji wychodzą bardzo ciekawe rzeczy, tak jak na przykład moja ostatnia perfekcyjna pasta grochowo-słonecznikowa, którą polubiliście :) Dziś zapraszam na eksperymenty z fasolą...


Żółciutka wegańska pasta fasolowo-ziołowa
Składniki
  • 0,5 szklanki suchych nasion białej fasoli
  • łyżka oleju (u mnie olej z pestek dyni Oleofarm)
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego (opcjonalnie)
  • łyżka zmielonego sezamu
  • łyżka wody (u mnie woda z ogórków kiszonych ;))
  • pół łyżeczki kurkumy (może być curry)
  • po szczypcie tymianku, oregano, koperku, natki pietruszki i kozieradki
Ostra zielona wegańska pasta fasolowo-chrzanowa
Składniki
  • 0,5 szklanki suchych nasion białej fasoli
  • łyżka oleju (u mnie olej z pestek dyni Oleofarm)
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego (opcjonalnie)
  • łyżka zmielonego sezamu
  • łyżka wody (u mnie woda z ogórków kiszonych ;))
  • łyżeczka chrzanu
  • ząbek czosnku
  • posiekana zielona cebulka
  • szczypta natki pietruszki i koperku
Obie pasty robiłam tego samego dnia, a więc: ugotowałam fasolę do miękkości, później przerzuciłam podstudzoną do robota kuchennego aby ją zmiksował (równie dobrze posłuży tutaj zwykły blender, z tą różnicą, że to Wasza ręka będzie działać :)). Dodałam olej z pestek dyni, zmielone siemię i sezam oraz wodę z ogórków i miksowałam dalej (na tym etapie można już spokojnie mieszać łyżką).
Później dopiero rozdzieliłam powstałą papkę na 2 części i kolejno:
do pasty żółtej dodałam kurkumę, kozieradkę i zioła, wymieszałam;
do pasty zielonej dodałam chrzan, przeciśnięty przez praskę czosnek, zieloną cebulkę oraz natkę i koperek, wymieszałam. 
I zajadałam : )
szacunkowa kaloryczność każdej z past:



Olej z pestek dyni - rewelacja. Nadaje wszystkim potrawom niesamowitego, lekko słodkawego smaku. Zauroczył mnie naprawdę. Próbowaliście?

PS. Pierwsza setka fanów na moim profilu na facebooku. Dziękuję Wam moi drodzy, jesteście świetni! : )

Wpis dodaję do akcji Wegetariańskie śniadania, Warzywa Strączkowe - edycja zimowa oraz Domowy wyrób.

sobota, 16 lutego 2013

mocno słonecznikowa wegańska pasta z grochu

...czyli udoskonalona wersja mojej poprzedniej pasty, która tak mi zapadła w pamięć, że po niespełna tygodniu musiałam ją powtórzyć! zmusiły mnie też do tego braki zamrażalnikowe i sam nabiał w lodówce. aby to sobie wynagrodzić zmieliłam co trzeba, ugotowałam nieco strączków i mieszałam, kosztowałam, sypałam co mi się nawinęło. efekt po raz kolejny zmiótł mnie z powierzchni ziemi. i to konkretnie!
Składniki
  • 3/4 szklanki suchych połówek grochu
  • 3 szklanki wody (do gotowania)
  • 2 łyżki oleju (u mnie z pestek dyni Oleofarm)
  • 3 łyżki nasion słonecznika
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego (opcjonalnie)
  • przyprawy, u mnie - kurkuma (może być curry), tymianek, majeranek, bazylia, natka pietruszki, szczypta kuminu, szczypta kozieradki
Groch ugotować (u mnie trwało to 35 minut). Następnie zmiksować go blenderem lub dokładnie rozetrzeć, gdyż jest bardzo miękki. Dodać olej i zamieszać. Słonecznik podprażyć na suchej patelni (cały czas go mieszając - np. poprzez potrząsanie patelnią ;) - będzie gotowy kiedy zaczniecie czuć wspaniały, intensywny zapach w powietrzu, na pewno wychwycicie ten moment. Gdy słonecznik trochę ostygnie należy przerzucić go do młynka do kawy lub blendera i zmielić na proszek. Dodać zmielony słonecznik do grochu wraz ze zmielonym siemieniem lnianym i przyprawami wedle uznania. Wszystko pomieszać dokładnie. Jeśli masa byłaby zbyt sucha można dodać łyżkę jogurtu, wody, oleju - ja dodałam wodę z kiszonych ogórków ;p

szacunkowa kaloryczność mojej pasty:

Przepis dodaję do akcji "Wegetariańskie śniadania", "Warzywa strączkowe - edycja zimowa", "Od serca dla serca i dla wątroby" oraz "Domowy wyrób".

środa, 13 lutego 2013

koktajl truskawkowy - zdrowy podwieczorek na diecie


Ja na diecie nie jestem, ale wiele z Was na pewno zastanawia się co takiego jeść na drugie śniadanie czy podwieczorek na diecie... Ciągnie do słodkiego? A może po prostu w lodówce zalega resztka mleka, jogurtu, truskawki trzeba by wyciągnąć wreszcie z zamrażalnika??? W moim przypadku było właśnie tak. Chyba wykończyłam już w ten sposób wszystkie owocowe zapasy z zamrażalnika, to taki smutny moment kryzysowy każdej zimy. ;)
Ale wracając do koktajlu - dodatek siemienia lnianego przejęłam z diety strukturalnej, o której szerzej pisałam w tym poście. Polecam Wam gorąco zmielenie lnu i dodanie go, gdyż jest to bardzo szybki, tani i prosty sposób na uzupełnienie naszej diety w kwasy omega-3, zdrowe dla naszego serducha i obniżające poziom cholesterolu, nie mówiąc już o korzystnym działaniu na skórę, włosy i paznokcie. W smaku jest niewyczuwalny! A na diecie często jesteście narażeni na niedobory różnych witamin, minerałów i omega-3 również. Taki koktajl na pewno doda Wam energii i zapewni uczucie sytości na kilka godzin, a przy okazji jeśli możecie "zrobić" nim sobie dobrze na zdrowie, to czemu by nie spróbować? :) Do dzieła!


Składniki (na 1 porcję)
  • 150g truskawek (mniej więcej szklanka)
  • szklanka mleka lub jogurtu naturalnego (u mnie mleko sojowe)
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • łyżka zarodków pszennych (lub otrębów)
Truskawki zmiksować blenderem lub dokładnie rozdrobnić widelcem. Dodać siemię lniane i otręby. Stopniowo wlewać mleko lub jogurt, cały czas mieszając aż do połączenia się składników.
Jeśli używacie krowiego mleka lub jogurtu możecie dodać łyżeczkę miodu dla osłody :)

szacunkowa kaloryczność mojego koktajlu:


Inne koktajle na moim blogu:

Przepis dodaję do akcji "Wegetariańskie śniadania" oraz "Od serca dla serca i dla wątroby".

niedziela, 10 lutego 2013

wegańska pasta z grochu

Sesja, sesja i na szczęście po sesji! Teraz odbudowuję nadwyrężone kawą, wiedzą i stresem komórki mózgowe. Kontynuuję dietę bez nabiału i zasmakowuję się tym samym w wegańskich pastach do chleba. Ta jest absolutnie genialna. Smakuje prawie jak pasta z cieciorki, którą uwielbiam.
Jak zwykle połowa przygotowanej pasty poszła do zamrażalnika, a świeża porcja na pożywne kanapeczki do pracy na kilka dni :) Bosko smakuje z zieloną cebulką i mocno czosnkowym ogórkiem kiszonym.

Składniki:
  • 3/4 szklanki nasion grochu (u mnie połówki; ilość przed ugotowaniem)
  • pół cebuli
  • 2 łyżki oleju (u mnie Olej z orzechów włoskich Oleofarm)
  • 3 łyżki siemienia lnianego
  • łyżeczka sosu sojowego, szczypta kuminu i kozieradki (opcjonalnie)
  • garam masala lub curry, pieprz lub chilli, tymianek, majeranek, koperek, oregano, bazylia
Groch ugotowałam w 2 szklankach wody (czas gotowania grochu - połówek - to około 40 minut, plus numer dwa - nie trzeba go namaczać :)). Po ugotowaniu nie odcedzałam go, nakryłam pokrywką i pozostawiłam na 15 minut, po tym czasie pozostała woda została wchłonięta. Jeśli nie macie na to czasu, możecie odlać wodę od razu po ugotowaniu i przystąpić do pozostałych czynności.
Na łyżce oleju podsmażyłam pokrojoną w kosteczkę cebulę.
Groch przetarłam (można zblenderować, choć ja lubię co jakiś czas natrafić na jego cząsteczki). Dodałam do niego cebulę, siemię lniane, pozostały olej, sos sojowy i przyprawy, wymieszałam i gotowe!


A teraz trochę o właściwościach użytego w tym przepisie oleju z orzechów włoskich, który otrzymałam od firmy Oleofarm w ramach naszej współpracy.
Olej ten jest tłoczony na zimno, czyli zachowuje maksymalną ilość składników odżywczych i smaku! Nie nadaje się niestety do obróbki termicznej, gdyż pod wpływem wysokiej temperatury gwałtownie wzrasta w nim ilość wydzielanych substancji rakotwórczych (z tego samego względu nie powinno się smażyć na oleju słonecznikowym i wielu wielu innych).
Jest bogatym źródłem kwasów omega-3 - już jedna łyżka zaspokaja połowę dziennego zapotrzebowania na te kwasy.
Zawiera witaminę A, E i witaminy z grupy B.
Obniża stężenie cholesterolu we krwi (tego "złego").
Działa przeciwzapalnie.
Polecany jest również dla osób zestresowanych, korzystnie wpływa na pracę mózgu - jednym słowem studenci w czasie sesji powinni go używać ; )
Opóźnia też procesy starzenia.
Perfekcyjny do sałatek, dressingów, wszelkiego rodzaju past, deserów i potraw przyrządzanych na zimno. Ma lekko orzechowy aromat i karmelowy smak.
Spróbujcie, gorąco polecam! To zdecydowanie mój faworyt!


Przepis dodaję do akcji "Wegetariańskie śniadania", "Warzywa strączkowe - edycja zimowa", "Domowy wyrób" oraz "Od serca dla serca i wątroby".

niedziela, 20 stycznia 2013

czekoladowa owsianka z mandarynkami w 5 minut

Składniki (na 1 porcję)

  • szklanka mleka 2%
  • 40g płatków owsianych (około 4 łyżek)
  • łyżka zarodków pszennych (lub dowolnych otrębów)
  • 2 suszone morele
  • łyżka kakao
  • szczypta cynamonu
  • 10 migdałów
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 1 duża mandarynka

Do niewielkiego garnka wsypać płatki owsiane, zarodki i kakao. Zalać je mlekiem i gotować na wolnym ogniu, mieszając do dokładnego połączenia się składników. Zagotować i zdjąć z palnika. Na dno miseczki wsypać migdały, siemię lniane i pokrojone w kosteczkę morele. Zalać owsianką, posypać cynamonem wedle uznania i udekorować obraną mandarynką.
Dla wielbicieli słodkości polecam dodanie łyżeczki miodu, który wspaniale zapobiega przeziębieniom.

Perfekcyjna propozycja na śniadanie, szczególnie zimą, kiedy jesteśmy ospali, zmęczeni i wiecznie zmarznięci. :)

Przepis dodaję do akcji "Studenckie gotowanie", "Zimowe szaleństwa".

niedziela, 13 stycznia 2013

wymienniki składników stosowanych w przepisach oraz miejsca, gdzie możecie je kupić

Często zdarza Wam się znaleźć w blogosferze świetny przepis, ale po przeczytaniu listy potrzebnych składników odrzucić go w kąt i spędzacie kolejne minuty na szukaniu? Założę się, że nie raz macie ten problem również korzystając z mojego bloga.
Chcecie upiec ciasto, szczęśliwi sypiecie mąkę, wyciągacie cukier i masło, a tu nagle doznajecie szoku, bo zapomnieliście, że w przepisie zamiast cukru zastosowano inny składnik? I co teraz?
Noooo, bez obaw, coś możemy na to zaradzić!
Chcę ułatwić Wam trochę sprawę i zachęcić do improwizacji w kuchni. No, nie całkiem improwizacji, bo dziś zaproponuję Wam, co innego możecie zastosować, by skorzystać ze znalezionych przepisów.

Poza tym - pamiętajcie - zawsze gdy napotkacie jakiś problem związany ze składnikiem spożywczym, jego ilością, brakiem albo czymkolwiek innym - piszcie do mnie (zostawiajcie komentarze lub piszcie na mój adres e-mail, który znajdziecie w zakładce "Współpraca"). Odpowiem na każde pytanie i postaram się pomóc najlepiej jak potrafię :)

Wymienniki składników stosowanych w przepisach (na moim blogu i nie tylko) oraz miejsca, do których możecie się udać po poniższe produkty:

amarantus (popping) - w większości przypadków (desery, muesli, owsianki) można go całkowicie pominąć lub zastąpić np. wiórkami kokosowymi, ryżem preparowanym (najbliższa smakowo opcja) lub dodatkową łyżką płatków/otrębów zamiast łyżki poppingu. W wypiekach można go stosować dla wypełnienia masy, zagęszczenia, więc równie dobrze może on zostać zastąpiony mąką, zmielonym siemieniem czy zmielonymi płatkami owsianymi. Popping dostępny jest w większych marketach (przy płatkach śniadaniowych, otrębach, na dziale z żywnością eko), sklepach ekologicznych i w internecie.

ciecierzyca - można wymienić na fasolę, groch, soję lub soczewicę (w identycznej proporcji). Smak oczywiście nie będzie taki sam, ale konsystencja potrawy się nie zmieni. Ciecierzycę można kupić w dużych marketach na działach z suchymi nasionami roślin strączkowych lub na działach z żywnością eko, sklepach z żywnością ekologiczną, sklepach internetowych.

daktyle - nadają słodyczy, więc najlepiej byłoby zastąpić je miodem, melasą czy syropem z agawy (w identycznej proporcji) ze względu na podobną konsystencję. Dostępne w marketach na działach z bakaliami, również w sklepach eko i internetowych.

garam masala - to indyjska mieszanka przypraw, trudno dostępna w polskich sklepach. Można zamiast niej dodać do dania nieco curry - efekt na pewno będzie znacznie odbiegał smakowo od oryginału, ale wiele przypraw w tych mieszankach "pokrywa się", więc na pewno będzie to lepszy wybór, niż pominięcie całkiem tego dodatku :) Ja swoją masalę kupiłam na allegro i tam chyba można ją najtaniej i najszybciej dostać (mogę polecić godnego zaufania sprzedawcę). Wiele sklepów internetowych z przyprawami również ma ją w swojej ofercie, znalezienie nie powinno przysporzyć zbytniego kłopotu :)

karob - to zdrowszy zamiennik kakao. bez problemu można więc zamiast karobu, wykorzystać gorzkie kakao, np. Deco Moreno. Karob dostępny jest głównie w sklepach z żywnością ekologiczną, bezglutenową i sklepach internetowych.

kasza jaglana - to dość drobna kaszka o ciekawym smaku, którą można wymienić na dowolną inną kaszę - jęczmienną, gryczaną, mannę, kuskus, nawet na ryż. Najbliższy wyglądem i smakiem byłby kuskus. Dostępna w większych marketach na dziale z kaszą i ryżem, w sklepach eko, z żywnością bezglutenową oraz w internecie.

kiełki - można je pominąć. Coraz częściej są dostępne w sklepach, w małych pojemniczkach, najczęściej w lodówkach, w okolicy pakowanych miksów sałatkowych (np. u mnie - Lidl, Biedronka). Można je też hodować samemu (chętnie napiszę w jaki sposób, gdyby ktoś był tym zainteresowany).

ksylitol - to cukier brzozowy, a więc słodzidło. Do zastąpienia cukrem, miodem, innym słodzikiem w proszku czy płynie. Przy zamianie na cukier, proporcje zachowaj identyczne, przy słodzikach sprawa ma się różnie ze względu na różną siłę słodzącą. W przypadku miodu, melasy czy innych form płynnych należy zastosować takie same proporcje jak w przypadku ksylitolu, dodając jednak odrobinę mniej płynów, by konsystencja się zbytnio nie rozrzedziła. Dostępny w dużych marketach na działach z cukrem (u mnie w Społem i w Carrefourze), w sklepach eko i w internecie (najtaniej - allegro, Sante).

mąka orkiszowa / mąka z quinoa / mąka owsiana / mąka pełnoziarnista - do zastąpienia mąką białą lub dowolną inną mąką, jaką masz pod ręką (jedynie uważać trzeba przy kukurydzianej) w identycznej proporcji. Mąki orkiszowa i żytnia oraz wszelkie rodzaje mąk pełnoziarnistych/razowych dostępne są już coraz częściej w dużych marketach lub delikatesach, oczywiście na działach z mąką ;) Owsianą i z quinoa dostaniecie raczej tylko w sklepach eko, u mnie pojawia się też w Społem, poza tym standardowo internet. Mąkę owsianą polecam "zrobić" sobie jednak samemu - kupując płatki owsiane (NIEbłyskawiczne, zwykłe!!!) i mieląc je w młynku do kawy - zabawnie tani, szybki i prosty sposób, pod warunkiem, że macie owy młynek :)

melasa - idealnie zastąpi ją miód, syrop z agawy lub inne lepkie, gęste słodzidło w formie płynnej. Polecam jednak dodać go o 1/3 mniej, niż podano w przepisie z melasą, gdyż ma ona charakterystyczną goryczkę, coś w rodzaju kakaowego aromatu (przynajmniej dla mnie tak ona smakuje), nie jest więc aż tak słodka jak wszelkie dostępne substancje słodzące. Do kupienia głównie w sklepach eko oraz w internecie. Ja dostałam ją w bardzo dobrze wyposażonym dziale z żywnością ekologiczną w sklepie Społem (po wizytach w innych sklepach tej sieci jednak stwierdzam, że mój sklep to wyjątek; w innych nie widziałam nawet połowy produktów dostępnych u mnie).

otręby - zamiast nich do wypieków, placków typu pancakes, naleśników możecie dać dowolną mąkę czy kaszę mannę. w przypadku otrębów dodanych do płatków śniadaniowych, owsianki lub deserów czy koktajli, polecam dodanie zamiast nich zmielonego siemienia lnianego, wiórek kokosowych albo całkowite pominięcie ich, gdyż nie powinno to zmienić konsystencji. Najczęściej dodaje się je dla zwiększenia ilości błonnika w diecie i zmniejszenia kaloryczności potrawy (w przypadku, gdy zamiast mąki daje się otręby). myślę, że o dostępności nie muszę pisać - to produkt, który obecnie znajdziemy już prawie wszędzie.

quinoa - to również rodzaj "kaszy"/zboża. Wygląda i smakuje jak kasza, więc proponowałabym zamianę na dowolną kaszę - gryczaną, jęczmienną, jaglaną, kuskus, ale raczej nie na kaszę mannę. Proporcje bez zmian. Dostępna w sklepach eko, z żywnością bezglutenową, internet (np. sklep Sante lub allegro).

ryż brązowy - można zamienić na biały. Z dostępnością w sklepach nie powinno być jednak problemu, piszę to jednak dla formalności, gdyż nie zawsze chce nam się iść po coś specjalnie do sklepu. ; )

siemię lniane - zazwyczaj można je całkiem pominąć, przynajmniej jeśli chodzi o moje przepisy. Czasem wykorzystywane jest jako zamiennik jaja kurzego przez alergików lub wegan - gdy korzystacie więc z przepisów na wypieki z innych blogów, a w ich składzie nie ma jaja, to możecie wówczas dać je zamiast lnu. Ja dodaję siemię do wielu rzeczy ze względu na wysoką wartość odżywczą, raczej nie w celu uzyskania odpowiedniej konsystencji produktu, więc jego brak nie wyrządzi Waszym wypiekom lub daniom szkody. Jest ono dostępne również bez większego kłopotu w dużych marketach (działy z żywnością eko, a czasem przy bakaliach), w małych sklepach i sklepikach, w sklepach eko i w internecie. Odradzam kupowanie MIELONEGO siemienia lnianego, gdyż jest ono pozbawione wartości odżywczej. Najlepiej mielić je samemu w młynku do kawy i niewielkie ilości przechowywać w lodówce.

soczewica - patrz: ciecierzyca.

soja - patrz: ciecierzyca.

syrop z agawy -  idealnie zastąpi ją miód, melasa lub inne lepkie, gęste słodzidło w formie płynnej. Do kupienia w większości hipermarketów, w sklepach eko oraz w internecie.

świeże zioła - oczywiście mogą być zastąpione suszonymi :) mogą być pominięte jeśli któregoś z nich nie macie lub nie lubicie. Ja hoduję swoje zioła w doniczkach, więc chętnie wykorzystuję je w swoich przepisach właśnie w postaci świeżej.

Ponadto, szukając inspiracji do napisania tego posta natknęłam się na ciekawy post na jednym z blogów, dotyczący zamiany słodzidła w przepisach - opisane tam zostały najpopularniejsze ekologiczne zamienniki cukru - stewia w płynie i pudrze, syrop z agawy, miód, melasa i inne - zapraszam pod ten adres, na pewno znajdziecie tam odpowiedzi na wiele pytań.

sobota, 5 stycznia 2013

kasza kuskus z jajkiem, kiełkami i ziołami - w 10 minut

noworoczne postanowienia... też tak macie, że intensywnie Wam się chce teraz starać? o siebie, o lepsze jutro, o lepszą dietę, o lepszy styl życia? jak to jest, że cały rok może przelecieć i kończy się tylko na słowach wypowiadanych po cichu i na nowo składanych obietnicach? i czy tylko dla mnie nowy rok = nowe setki, tysiące retorycznych pytań?
nowy sposób na kuskus'a, czyli szybki lunch - kolację (bo ostatnio same wieczorowe/popołudniowe zmiany w pracy). już wspominałam jak mi zasmakowała ta kaszka.
próbuję odkrywać swoje zdrowe smaki na nowo. załamana jestem tymi świętami i tym, co ze mną zrobiły. jakby cały miesiąc ciężkich bojów, zdobywania siły do walki i starań poszedł na marne. nie cierpię tego momentu wzmożonej pracy, który non stop powtarzam, a później kilka dni wystarcza, żeby to zmarnować.
podsyłajcie mi Wasze zdrowe zapychacze, ulubione przekąski i dania do pracy (mój priorytet jest taki, by były łatwe do spakowania do pojemniczka/folii i nie zajmowały dużo miejsca), możecie też linkować do zdrowych blogów, które uwielbiacie.
obiecuję, że następny post będzie trochę bardziej pozytywny!

Składniki (na 2 porcje)

  • 1/3 szklanki kuskusu
  • 2 jaja ugotowane na twardo
  • 80g papryki czerwonej
  • 2 plasterki ulubionej wędliny (lub sera żółtego)
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego (u mnie domowy)
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego (opcjonalnie)
  • natka pietruszki, oregano, bazylia, koperek, pieprz, sos sojowy
  • 2 garści kiełków (u mnie lucerny, mogą być inne)

Kuskus zalać wrzątkiem lub bulionem do 2/3 wysokości szklanki. Odstawić na kilka minut do napęcznienia. Jaja, paprykę i wędlinę pokroić w kostkę. Podlać oliwą, dodać jogurt, siemię lniane, gotowy kuskus, posiekane świeże lub suszone zioła i kiełki. Wymieszać i gotowe!
Można również posypać uprażonymi pestkami dyni lub słonecznika - następnym razem na pewno je dodam!


Przepis dodaję do akcji "Studenckie gotowanie".

sobota, 1 grudnia 2012

łaciate ciasteczka owsiane light

kombinowane te ciasteczka, oj kombinowane! mimo chwil zwątpienia podczas mieszania składników i kosztowania, efekt jest. podobają mi się te ciasteczka, o! pierwszy raz chyba zrobiłam coś naprawdę ładnego... co jednocześnie byłoby dietetyczne. co jednocześnie byłoby tak niezaplanowanym i nienormalnym  biegiem wydarzeń poprzedzone.
dobrze spędzić pierwszy w pełni wolny, leniwy dzień od dwóch miesięcy w kuchni!

na potrzeby akcji "Odchudzone dania" napiszę co m.in. sprawia, że te ciacha są naprawdę dietetyczne:
- są pełnoziarniste (ani grama białej mąki - mamy za to mąkę pszenną typ 2000, żytnią typ 2000 i owsianą oraz otręby)
- tłuszczem, który wykorzystałam jest zdrowa ekologiczna oliwa z oliwek, czyli tłuszcz roślinny zamiast masła czy margaryny + ilość tłuszczu jest naprawdę niewielka
- nie ma w nich ani grama białego cukru (jest za to odżywczy miód i zdrowy cukier brzozowy)
- dla polepszenia konsystencji i walorów smakowych dodane jest starte jabłko
- zamiast całych jaj dodałam same białka

Składniki:

  • resztki owsiane pozostałe po przygotowaniu mleka owsianego (jeśli nie robicie mleka to zalejcie 100g płatków owsianych 100ml ciepłego mleka lub wody i po 15 minutach będziecie mieć gotową bazę)
  • 100ml mleka (u mnie owsiane)
  • 2 białka
  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki ksylitolu/cukru brązowego
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • 2 garści wiórków kokosowych
  • 1 jabłko starte na tarce
  • 150g mieszanki do wypieku chleba dyniowego Biofuturo (lub 100g mąki pszennej pełnoziarnistej, 50g żytniej pełnoziarnistej z odrobiną pestek dyni)
  • 50g mąki owsianej (lub płatków owsianych zmielonych na mąkę)
  • 2 łyżki otrębów (u mnie owsiane)
  • po łyżeczce cynamonu i imbiru
  • łyżeczka proszku do pieczenia (opcjonalnie)
  • 1 kopiasta łyżka karobu (lub kakao)
Do "resztek owsianych" dodać mleko, białka, miód, oliwę i starte jabłko. Wszystko energicznie zamieszać. Dodać siemię lniane, ksylitol,wiórki kokosowe, obie mąki, otręby, proszek do pieczenia i przyprawy. Połączyć dokładnie wszystkie składniki. Przelać 3/4 masy do dużej prostokątnej lub kwadratowej foremki lub do foremek na muffiny (masa będzie gęsta, lecz lejąca). Do pozostałej części dodać karob, wymieszać i rozlać na wierzchu, robiąc dowolne esy-floresy (ja zrobiłam coś w rodzaju dużej litery S). Piec 20-25minut w 180 stopniach.

 Przepis dodaję do akcji "Odchudzone dania", "Odporni ze smakiem", "Świąteczne ciasteczka", "Karob w kuchni".

poniedziałek, 26 listopada 2012

zdrowa pasta fasolowa czosnkowo-koperkowa


Składniki:

  • 3/4 szklanki suchych nasion białej fasoli
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • 2 spore ząbki czosnku
  • dużo koperku!
  • curry, garam masala, pieprz kolorowy, papryka słodka, sos sojowy

Fasolę namoczyć w nocy i rano ugotować do miękkości. Odlać nadmiar wody. Rozdrobnić całość blenderem na gładką pastę. Masa będzie na początku bardzo gęsta - polecam więc w trakcie blenderowania przerwać, dodać oliwę, wymieszać i rozdrabniać dalej, jeśli jest taka potrzeba. Dodać jogurt, siemię lniane, czosnek przeciśnięty przez praskę i przyprawy. Teraz wystarczy dokładnie połączyć składniki i pasta nadaje się do spożycia : )

Jak już wcześniej pisałam - świetnie nadaje się ona do kanapek, przedstawiałam także zastosowanie jako smarowidło do tortilli. Myślę, że byłaby to równie apetyczna propozycja obiadowa, do podania z kaszą i warzywami! Ja zabieram ją często do pracy do wafli ryżowych lub chrupkiego pieczywa, w małym wygodnym pojemniczku.

Przepis dodaję do akcji "Odporni ze smakiem" oraz "Potrawy rozgrzewające".

środa, 14 listopada 2012

smakowita wege pasta do chleba z soczewicy

Ostatnio z wielkim zainteresowaniem przeglądam wegetariańskie pasty do chleba. Przestały mi smakować nudne kanapki z serem żółtym i wędliną. Staram się zastępować je czymś pożywniejszym i smaczniejszym. W tym poście podsumowałam wszystkie domowe pasty i smarowidła do kanapek jakie opublikowałam. Tym razem padło na soczewicę. Najpierw chciałam dodać utartą marchewkę by nadać ładniejszego koloru, ale rzuciła mi się w oczy leżąca w lodówce papryka i poszła na pierwszy ogień. : )
Pasty z takiej ilości składników wyszło mi naprawdę sporo i połowę zamroziłam na bardziej zapracowane i leniwe dni. ; )

Składniki
  • 3/4 szklanki zielonej soczewicy, ugotowanej do miękkości (zajęło mi to około 25minut)
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego (jeśli nie jadasz nabiału, z powodzeniem możesz spróbować z jogurtem lub mlekiem roślinnym)
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka zmielonego sezamu
  • pół papryki czerwonej, startej na bardzo drobnych oczkach lub zblenderowanej
  • kumin, pieprz, curry, sos sojowy
  • natka pietruszki, bazylia, oregano - u mnie świeże, lecz suszone też mogą być
Soczewicę zblenderować na gładką masę, dodać startą paprykę, musztardę, jogurt/mleko (w przypadku mleka radzę dać go o połowę mniej), siemię, sezam, przyprawy, zioła i wymieszać. Łączny czas przygotowania takiej pasty to maksymalnie 35 minut, a więc dołączam go do etykiety 'szybkie'.

Przepis dodaję do akcji "Odporni ze smakiem" oraz "Domowy wyrób".

piątek, 9 listopada 2012

Dzienny jadłospis

Ciągle gonitwa. Planuję już od tygodnia dodać coś do akcji "Dzienny jadłospis" i codziennie zapominam. Wczoraj znowu mi nie wyszło do końca, ale chyba się poddaję i uznaję swą niedoskonałość, może autorka akcji wykaże wyrozumiałość i doceni me starania. ;)
Akcja ma na celu pokazanie menu z 1 dnia.
Śniadanie to moja codzienna niezmienna kompozycja - zawsze płatki, jakieś orzechy czy pestki oraz owoc. Pozostałe posiłki mają się różnie, choć obiad staram się jadać ciepły. 2 śniadanie i podwieczorek to najczęściej jakiś owoc, serek, kanapki czy (na moje nieszczęście) ciastko. Na kolację najczęściej jadam kanapki.
Zobaczcie jak było tym razem...
Śniadanie - muesli z jabłkiem

  • 4 łyżki Muesli Owocowego firmy Sante - dostępne tylko w Tesco (mój faworyt jeśli chodzi o kupne płatki pod względem składu, smaku i ceny)
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • łyżka pestek dyni
  • łyżka jagód goji
  • pół jabłka
  • 150ml domowego jogurtu naturalnego

2 śniadanie - kanapki z chleba razowego z miodem i twarogiem oraz z domowym dżemem śliwkowo-czekoladowym


Obiad - "resztkowe" risotto z mięsem mielonym, dynią (upieczoną i zmiksowaną na puree) i papryką

Niestety kompletnie zapomniałam o zrobieniu zdjęcia, byłam strasznie głodna. : ( Musicie uwierzyć na słowo, że było smaczne i pięknie pomarańczowe.

Podwieczorek - dietetyczna muffinka dyniowa z orzechami i daktylami z tego przepisu


Kolacja - kabanosy na ciepło, chleb razowy, Rama, ketchup Pudliszki, sałatka warzywna


Wpis dodaję do akcji "Dzienny jadłospis" oraz śniadaniowe muesli z orzechami, siemieniem i jagodami goji dodaję do akcji "Śniadanie bogate w błonnik" i "Odporność ze smakiem".

niedziela, 26 sierpnia 2012

pachnące jak chałwa lekkie muffiny z cukinią

 Składniki (na 8 sztuk)
  • 1/3 szklanki poppingu z amarantusa
  • 1/3 szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej
  • 1/3 szklanki mąki owsianej
  • 1 łyżeczka kakao
  • 1 łyżeczka karobu (lub kakao)
  • 4 łyżki zmielonego sezamu
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 1 banan
  • 1 szklanka startej cukinii
  • 50ml mleka
Mąki, amarantus, kakao, karob, zmielony sezam, siemię i wiórki mieszamy w misce. W osobnym naczyniu rozgniatamy banana, dodajemy do niego startą cukinię i łączymy z mlekiem. Do suchych składników przelewamy mokre i mieszamy dokładnie.
I koniec, niemalże po wszystkim.
Teraz tylko rozlewamy masę do foremek i pieczemy w 180stopniach przez jakieś 25-30minut.


Przepis dodaję do akcji "Słodycze bez cukru i aspartamu", "Smakołyki na pikniki", "Karob w kuchni".

szukaj po składnikach...

amarantus (6) avocado (1) bajaderki (1) banan (12) batat (1) batony (1) bez cukru (18) bez jajek (17) bez mąki (11) bez mleka (10) bez nabiału (10) bezglutenowe (25) błonnik (67) boże narodzenie (7) bób (3) brokuły (7) budyń (4) bułki (2) candida (1) cebula (20) chałki (1) ciasta (12) ciasta czekoladowe (5) ciasta z owocami (5) ciasta z warzywami (3) ciasteczka (11) ciecierzyca (4) ciekawostki (25) cukinia (14) curry (16) czekolada (10) czytelnicy pytają (3) daktyle (6) dania mączne (7) desery (37) dieta strukturalna (3) dietetyczne (79) do chleba (19) drożdże (7) drożdżowe (5) dynia (6) fasola (7) fasolka szparagowa (7) fleksitarianizm (1) granola (3) groch (1) groszek (3) gruszka (2) herbata (2) jabłka (16) jagody (1) jeden garnek (8) jogurt naturalny (25) kakao (31) kanapki (14) kapusta biała (1) kapusta czerwona (1) kapusta kiszona (1) kapusta pekińska (4) kapusta włoska (2) karob (11) kasza (7) kasza gryczana (3) kasza jaglana (10) kasza manna (1) kaszka (4) koktajl (4) korzenne (1) kotlety (3) kukurydza (3) kurczak (2) kuskus (2) liebster blog (1) lunchcoach (1) makaron (9) maliny (7) marchewka (21) marynata (1) mazurki (1) mączne (1) mąka kukurydziana (8) mąka orkiszowa (21) mąka owsiana (14) mąka pszenna (23) mąka ryżowa (4) mąka z quinoa (6) mąka żytnia (12) mięso (7) migdały (1) miód (3) mleko (23) mleko roślinne (14) muffiny (13) na wynos (71) napoje (2) niskokaloryczne (48) niskotłuszczowe (33) obiad (49) obiad wegański (13) olej kokosowy (3) oliwki (7) omlet (3) orient (1) orzechy (19) otręby (30) owoce (24) owsianka (5) pancakes (11) papryka (23) pasztet (5) pełnoziarniste (51) pieczarki (11) piernik (2) pizza (3) płatki (22) pomidory (17) por (3) proste (87) przetwory (4) przyjęcia (14) quinoa (9) rabarbar (6) rodzynki (11) roszponka (1) ryba (3) ryż (2) ryż brązowy (9) sałatki (3) seler (11) ser (8) sernik (3) sezam (6) siemię lniane (23) słonecznik (1) smażone (3) soczewica (7) soja (5) sposób na warzywa (43) stewia (1) strączkowe (1) surówki (7) szarlotka (1) szpinak (4) szybkie (82) śliwki (6) śniadanie (46) świeże zioła (38) tapioka (1) testowanie (40) tortilla (3) truskawki (4) tuńczyk (5) versatile blogger award (1) warsztaty kulinarne (1) wątróbka (1) wegańskie (8) wegetariańskie (9) wegetariańskie łakocie (26) wędlina (4) wielkanoc (10) wiem co jem (2) winogrona (1) wiórki kokosowe (21) współpraca (5) zapiekanki (2) zdrowe (113) zdrowy podwieczorek (19) ziemniak (9) zrób to sam (39) zupa (7) żurawina (6)