Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 stycznia 2015

idealne bezglutenowe muffiny kakaowe z nutką pomarańczy

UWAGA UWAGA komunikat! To 200 wpis na blogu! : ) Dotarłam do tej pięknej liczby i trochę przez ten czas już nawet znalazłam... siebie ; ) Dzięki wszystkim odwiedzającym : )

Zima i okres okołoświąteczny w moim domu nie sprzyjają wypiekom... Atmosfera przejedzenia i cukrowego nasycenia ciągnie się gdzieś tak do końca lutego. W ramach dodatkowej, ludzkiej motywacji piecze się jednak łatwiej i przyjemniej. Dzięki temu powstały moje nowe ULUBIONE muffiny. Serio - polecam wszystkim wypróbować ten przepis, bo w życiu nie upiekłam czegoś tak pysznego! : ) To chyba prawda, że piekąc dla kogoś wkłada się w to sto razy więcej zaangażowania i serca. 
Niedawno opublikowałam poprzednią wersję tych muffinów - na maxa czekoladową (klik)



Składniki (na 20 muffinek):
  • 1 szklanka mąki owsianej (certyfikowanej)
  • 3/4 szklanki mąki ryżowej
  • 3/4 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1/2 szklanki ksylitolu
  • 6 łyżek kakao
  • łyżeczka sody
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia bezglutenowego
  • 1/2 szklanki mleka (może być roślinne)
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego
  • 3 jajka - osobno żółtka i białka
  • kawałek domowej skórki pomarańczowej (przepis tu)
  • ekstrakt kardamonowy (nada sie też waniliowy albo w ostatecznej ostateczności kupny olejek do ciasta ;) można też całkiem pominąć)
*opcjonalnie* kwaśny lukier - sok z cytryny + cukier puder

Mieszamy ze sobą mąki, ksylitol, kakao, sodę i proszek do pieczenia.
W osobnym naczyniu łączymy żółtka, olej, mleko i ekstrakt (w przypadku olejku wystarczy kilka kropel).
Skórkę pomarańczową siekamy bardzo drobno.
Dodajemy mokre składniki oraz posiekaną skórkę pomarańczową do wymieszanych wcześniej suchych składników.
Białka ubijamy na sztywno, dodajemy do powstałej masy i delikatnie mieszamy.
Przekładamy do foremek.
Pieczemy 15-20 minut w 180 stopniach.
Po upieczeniu muffiny można posmarować lekko kwaskowatym lukrem.

piątek, 12 września 2014

jesienne muffiny z gruszką i gorzką czekoladą

To już nieuniknione! Nadchodzi jesień. Przez część mnie mocno wyczekiwana, bo nawet lubię po letnim szaleństwie, wiecznej gonitwie i wielu wyzwaniach przysiąść pod kocem, pijąc hektolitry zielonej herbaty. Uwielbiam ten szelest liści pod stopami... Przez część mnie jednak mocno znienawidzona, bo oznacza chwilowy nieuchronny koniec sukienek, spódniczek, nocnych spacerów w krótkim rękawku i różnych świetnych spontanicznych wydarzeń na świeżym powietrzu. 
Mam dzisiaj podwójną motywację kulinarną -> Jutro obchodzę kolejną rocznicę 18stych urodzin i zaczynam zaklinanie jesiennej rzeczywistości.
Zapraszam na (dawno na tym blogu nie widziany wypiek) muffiny!


Składniki (na ok 16 muffinek)
(inspiracja w wersji letniej -> klik)
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mąki kukurydzianej
  • 3 łyżki kakao
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 jajko
  • 150 ml jogurtu naturalnego
  • 100 ml mleka
  • ~100 ml naparu kawy
  • 0,5 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 mała gruszka, obrana i oczyszczona z części niejadalnych
  • 30g gorzkiej czekolady
  • pół łyżeczki ekstraktu waniliowego lub cynamonowego (opcjonalnie)
* Mieszamy ze sobą osobno suche składniki (mąka, proszek do pieczenia, soda, kakao, cukier) i mokre (olej, jogurt, mleko, jajko, ostudzona kawa, ewentualny ekstrakt). 
* Następnie do suchych składników dodajemy mokre i dokładnie mieszamy.
* Tak przyrządzoną masę przelewamy do foremek/papilotek. 
* Gruszkę kroimy w drobną kosteczkę i nakładamy na tak przygotowane babeczki, lekko ją zanurzając. 
* Czekoladę siekamy i posypujemy po wierzchu muffinek.
* Pieczemy ~30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.


piątek, 13 czerwca 2014

czekoladowe muffiny bananowe w wersji wegańskiej, bezglutenowej, bez cukru

Pozostając w czekoladowych tematach ; ) przedstawiam spontaniczny wypiek muffinkowy...
W muffinach kocham to, że są banalnie proste w przygotowaniu i możesz wrzucić do nich co tylko Ci się podoba albo pominąć połowę składników i dodać w zamian inne. Z tym przepisem będzie podobnie ; )
Ja, jako urodzony kombinator, zawsze dodaję kilka rodzai mąki. Droga wolna - jeśli nie chcecie się bawić w odmierzanie, łączenie, bla bla bla - dodajcie po prostu 1 rodzaj mąki zamiast 3 różnych (trzymając się oczywiście ilości).


Składniki (na 12 muffinek)
  • 3/4 szklanki mąki owsianej (uwaga bezglutenowcy - użyjcie certyfikowanej owsianej lub zastąpcie inną dowolną bgl)
  • 3/4 szklanki mąki ryżowej (do kupienia np. tutaj)
  • 1/4 szklanki mąki kukurydzianej (do kupienia np. tutaj)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4-5 łyżek ksylitolu
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • 4 łyżki kakao
  • 2 banany
  • 1/2 szklanki mleka sojowego (w wersji nie-wege -> 3/4 szklanki jogurtu naturalnego)
  • 1/3 szklanki oleju
  • garść orzechów włoskich
  • 3 łyżki wiórków kokosowych (opcjonalnie)
Łączymy ze sobą mąkę, proszek do pieczenia, ksylitol, siemię lniane i kakao. Banany miksujemy blenderem na papkę. W osobnym naczyniu mieszamy olej, mleko/jogurt i zmiksowane banany. Następnie do składników suchych dodajemy mokre i łączymy je ze sobą. Przed rozłożeniem do foremek dodajemy do masy jeszcze rozdrobnione orzechy włoskie.
Opcjonalnie możemy też dodać wiórki kokosowe, które wzbogacą smak (ja rozłożyłam połowę masy do foremek i dodałam wiórki do reszty, uzyskując po 6 muffinek bez i z kokosem) ; )
Piec 20-25 minut w 180 stopniach (u mnie bez termoobiegu).

Jeśli lubicie polecam zrobić również szybką i prostą polewę czekoladową. Będziecie potrzebować odrobiny oleju kokosowego lub wegańskiej margaryny (w wersji nie-wege -> masła ;)), kakao i miodu. Podgrzewamy chwilę i smarujemy nią babeczki.


sobota, 17 maja 2014

CZYTELNICY PYTAJĄ - Czekolada a dieta?

Witajcie,
dostałam niedawno ciekawe pytanie/prośbę od jednej z moich czytelniczek. Zgodnie z jej oczekiwaniami - postanowiłam naskrobać posta na temat spożywania czekolady...



"Od jakiegoś czasu, mimo że odkąd poszłam na studia moja dieta jest prawidłowo zbilansowana i bogata, chciałam zrzucić kilka kilogramów i wyrzeźbić sylwetkę. Stąd też mam do Ciebie pytanie: jak to jest z czekoladą? Wiem o niej dużo - internet, książki, artykuły, jednak chciałabym zaczerpnąć opinii osoby kompetentnej. Czy warto wykluczyć ją z diety? Może lepiej zastąpić jakimś substytutem? Staram się regularnie ćwiczyć, co jest dodatkowym czynnikiem na "tak" dla czekolady. Jednak jest to ogromna bomba kaloryczna. 
W związku z moimi rozterkami chciałabym Cię prosić abyś stworzyła artykuł na swoim blogu o tym wspaniałym wytworze ludzkich rąk, jakim jest czekolada. Jaką wybierać, jak z nią postępować - częstość spożycia, sposób? Myślę, że nie jestem jedyną Twoją czytelniczką, która chciałaby porozmawiać na ten temat. 
Mogę na Ciebie liczyć?"

Oczywiście, że możesz na mnie liczyć :) Nie będę się jednak może rozpisywać na temat zalet czekolady, gdyż każdy z Was łatwo sam je znajdzie [np. tutaj klikklik, klik]. Skupię się na czysto praktycznych wskazówkach i podzielę się moim spojrzeniem na ten temat...

Czy warto wykluczyć ją z diety?
Moim zdaniem warto wykluczyć czekoladę białą, mleczną, nadziewaną i czekolady z orzechami (chyba że jest to porządna, gorzka (min. 70% kakao) czekolada z orzechami. 
Całkowite wykluczenie proponowałabym jedynie osobom z otyłością, u których dieta musi być naprawdę niskokaloryczna. W przypadku pozostałych osób wszystko opiera się o zdrowy rozsądek i odpowiednie ilości...

Czy zastąpić ją jakimś substytutem?
Moim zdaniem - nie. 2-3 kostki dobrej jakościowo gorzkiej czekolady dziennie mogą wyrządzić wiele dobrego dla organizmu.
Jest też na rynku coś takiego jak karob - traktowany często jako zamiennik kakao, stosowany przez alergików i osoby na diecie (ma on bardzo niską zawartość tłuszczu) - polecam wypróbowanie na własnej skórze. Dostępny jest głównie w sklepach ze zdrową żywnością, z produktami eko czy przez internet. Na moim blogu pojawiło się kilka przepisów z jego udziałem - m.in. łaciate ciasteczka owsiane, babeczki kakaowe z dynią, daktylowa jaglanka czy naleśniki karobowo-otrębowe.

Jaką wybierać?
Oczywiście gorzką, tak jak wszędzie trąbią. ; ) musi ona mieć minimum 70% masy kakaowej (im więcej - tym lepiej). 
Na rynku coraz częściej pojawiają się czekolady o wysokiej zawartości masy kakaowej, nawet 90%, nie jest to więc trudna do zdobycia rzecz. W Lidlu w stałej ofercie mają kilka rodzai dobrej gorzkiej czekolady. Ostatnio widziałam nawet, że Biedronka wypuściła pod marką własną gorzkie czekolady 80 czy 90%. 

Częstość spożycia?
Wszystko zależy od osoby, jej masy ciała, a nawet podejścia psychologicznego. 
Przeciętnemu człowiekowi nie powinno zaszkodzić nawet codziennie spożywanie czekolady, w ilości 2-3 kostek. Dostarczy to odpowiedniej ilości polifenoli, magnezu i innych cennych substancji o działaniu prozdrowotnym przy stosunkowo niewielkiej ilości kalorii. 
Znam jednak osoby, które nie potrafią oprzeć się tej słodkiej przyjemności i nie kończą nigdy na kilku kostkach. Wówczas może to stanowić spore wyzwanie i problem, gdyż jest to jednak kaloryczna przekąska. 
Nie działa to również tak, że jeśli nie zjemy dziś tych 2-3 kostek, to innego dnia możemy sobie "nadrobić" zjadając całą tabliczkę ; )

Jeśli chodzi o kalorie...
Na przykładzie popularnej i ogólnie dostępnej Czekolady Gorzkiej Krakowskiej (70% kakao) - 1 rządek (zalecana porcja) ma niecałe 90kcal, a do tego dostarcza około 40mg magnezu (dorosła kobieta w wieku 19-30lat potrzebuje na dobę około 310mg tego pierwiastka*).

Podsumowując...
Jeśli bardzo lubisz czekoladę i nie wyobrażasz sobie całkowitej rezygnacji z niej, a nie masz jednocześnie bardzo dużych problemów z masą ciała (umówmy się, że kilka zbędnych kilogramów zalicza się do tej grupy :)) - kilka razy w tygodniu możesz skusić się na odrobinę tej słodkiej przyjemności. Staraj się jednak, by nie było to pochłanianie całej tabliczki, by był to odpowiedni rodzaj czekolady (gorzka), a także by miała ona odpowiednią jakość i zawartość kakao.

źródło: hellozdrowie,  ilustracja: Hosanna
* Normy żywienia dla populacji polskiej - nowelizacja - prof. dr hab. med. M. Jarosz (IŻŻ, 2012)

sobota, 5 kwietnia 2014

kokosowo - czekoladowy deser z tapioki (bezglutenowy, beznabiałowy, wegański, zdrowy)

witajcie :) 
dzisiaj kolejna wariacja na temat kuchni świata. tapioka leżała u mnie ładnych kilka miesięcy. ni to strach, ni to niewiedza sprawiały, że odwlekałam moment przyrządzenia jej. 
z nieba spadły mi zajęcia na uczelni z alergii pokarmowych, na których przygotowywaliśmy podobny do tego deser. nie byłabym sobą, gdybym nie zdecydowała się nim z Wami podzielić :)


Składniki (na około 3-4 porcje)
  • pół szklanki tapioki
  • 1,5 szklanki mleka roślinnego (u mnie owsiane z tego przepisu)
  • 2 łyżki kakao
  • miód lub syrop z agawy do smaku
  • truskawki i maliny (mogą być mrożone lub świeże; myślę, że świetnie pasowałby tutaj też banan)
  • 2 łyżki 100% soku z malin MalinaVital Oleofarm
  • 3 łyżki wiórek kokosowych
Tapiokę moczyć przez kilka godzin w dużej ilości wody (można zostawić na całą noc). Napęcznieje i wchłonie ją. Następnie odcedzić, zalać mlekiem roślinnym, dodać kakao i miód/syrop z agawy. Gotować przez około 15-20 minut, często mieszając, do momentu aż wszystkie kuleczki tapioki staną się całkowicie przezroczyste.
W osobnym garnuszku należy podgotować owoce z sokiem, miodem i wiórkami kokosowymi. Jeśli korzystacie ze świeżych owoców wystarczy minutka-dwie, w przypadku mrożonych potrwa to chwilę dłużej, aż wszystkie owoce zmiękną.
Teraz wystarczy już tylko zmiksować blenderem owoce i nakładać warstwami czekoladową masę z tapioką i masę owocowo-kokosową.


Przepis dodaję do akcji "Wielkanoc bez glutenu" i "Zdrowy tryb życia".

niedziela, 15 grudnia 2013

święta inaczej, czyli potrójnie kokosowe ciasteczka - bezglutenowe, bezmleczne, korzenne

Moje święta od strony wypieków to zawsze korzenne pierniczki, piernik, sernik i makowiec. Ilekroć rozmawiam ze znajomymi, słyszę, że nie u wszystkich tak to wygląda. Może komuś przyda się ten pachnący przyprawami korzennymi przepis.
Uwaga - to propozycja dla miłośników kokosu - występuje tutaj aż w trzech postaciach : )
Pomysł na takie ciasteczka "chodził" już za mną od momentu, w którym dostałam olej kokosowy. Dopiero w momencie pieczenia przypomniałam sobie o cudownej kawie kokosowej od Skworcu i pomyślałam, że to może być ciekawe zestawienie... i jest!
Ciacha są przepyszne i ...kruche, po upieczeniu lepiej ich nie ruszajcie ;)

Składniki (na około 20 ciastek)
  • 2 szklanki mąki ryżowej 
  • szklanka wiórków kokosowych
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • cynamon, gałka muszkatołowa
  • pół szklanki oleju kokosowego
  • 3-4 łyżki miodu (nie są mocno słodkie, więc można dać więcej)
  • 1 jajko
  • po łyżce ekstraktu waniliowego i ekstraktu kardamonowego (jeśli nie macie dodajcie więcej przypraw, olejek zapachowy lub ewentualnie pomińcie/dodajcie łyżkę wody gdyby było zbyt suche)
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki zmielonej kawy kokosowej
Mąkę wymieszać z wiórkami kokosowymi, sodą i przyprawami korzennymi, które lubicie. Dodać olej kokosowy, miód oraz jajko i połączyć je z suchymi składnikami za pomocą dłoni. Podzielić powstałą masę na dwie części. Do pierwszej dodać kakao i ekstrakt waniliowy, a do drugiej kawę i ekstrakt kardamonowy. Z każdej z mas formować w dłoniach kuleczki, kłaść je na blaszce do pieczenia i rozpłaszczać dłonią. Gdyby kuleczki nie chciały Wam się kleić - dodajcie dodatkową łyżkę oleju lub miodu - to na pewno pomoże :) Piec w dobrze nagrzanym piekarniku (180 stopni bez termoobiegu - 10 minut). Starajcie się też, by ciasteczka były takiej samej wielkości - mnie kilka wyszło mniejszych i znacznie szybciej się upiekły.


ps. muszę dodać wreszcie przepis na DIY ekstrakty waniliowy i kardamonowy. są banalnie proste w wykonaniu, a dodają niesamowitego smaku i aromatu wypiekom. :)

Przepis dodaję do akcji "Ciastka i ciasteczka" oraz "Kawa... i co dalej?".

środa, 13 listopada 2013

czekoladka daktylowa, czyli niebo w gębie z 5 składników

Zaraz po zrobieniu tej pasty dałam mamie do skosztowania z zamkniętymi oczami i miała powiedzieć co to. Nie wiedziała. Nie chciała wierzyć, że to tylko daktyle i kakao ;)
Nie powiem, nie powiem... inspirowałam się przepisem, który wyśledziłam u Garnkofilii - polecam, polecam i jeszcze raz polecam jej bloga! Kopalnia świetnych pomysłów :)
Zwlekałam tydzień ze zrobieniem - dłużej nie wytrzymałam, to nie na moje nerwy!
Mimo zaleceń robienia pasty przy pomocy miksera, odważyłam się zrobić ją blenderem ręcznym - bo szybciej, bo nie chce mi się brudzić robota... W przypadku mojego mocnego blendera Electroluxa nie było żadnego problemu i zajęło mi to 2minuty, ale podejrzewam, że mój stary blender mógłby ładnie nabrudzić :D Rozumiem więc emocje autorki w/w wpisu.
Ten przepis jest CUDOWNY! Czekolada z awokado i inne tego typu się nie umywają. 
Wypróbujcie koniecznie!


Składniki (na 1 mały słoiczek)
  • 200g daktyli bez pestek
  • 5 łyżek kakao
  • 0,5 szklanki mleka ryżowego (inne też będzie dobre)
  • kilka łyżek oleju kokosowego
  • + opcjonalnie - wiórki kokosowe
Daktyle namoczyć na kilka godzin, następnie odlać wodę. Uzbroić się w cierpliwość i rozpocząć ich miksowanie, dolewając co jakiś czas po trochu mleko, by ułatwić sobie pracę ;) gdy masa będzie gładka wystarczy dodać kakao, ewentualnie trochę mleka by nie było za gęste i wymieszać. ja połowę zostawiłam solo, a resztę wymieszałam z garścią wiórków kokosowych. tutaj ogranicza Was tylko Wasza fantazja - dobre będą też orzechy, suszone owoce, kawa, chilli czy cynamon :)


Przepis ląduje w akcji durszlakowej "Bezglutenowe desery". :)

niedziela, 8 września 2013

czekoladowo-kokosowa jaglanka z bananem - zdrowy podwieczorek na diecie (3)

czy to mnie się wydaje czy przyszła jesień? mimo 25 stopni na termometrze w dzień, wieczorne chłody dają mi się we znaki, a ociekające brązem liście kasztanowca sygnalizują konieczność wymiany garderoby na taką, która nie uwzględnia kusych sukienek i bluzek bez rękawków. a szkoda, bo bardzo je polubiłam tego lata. ; )
jakie są Wasze sposoby na dobry nastrój jesienią?
zasiadacie tak jak ja pod kocem z gorącą herbatą czy raczej wyciągacie kolorową parę kaloszy, by móc skakać prosto w sam środek kałuży? chętnie o tym poczytam : )


Składniki (na 2 porcje)
  • 100g kaszy jaglanej
  • szklanka mleka (u mnie sojowe, ale może być dowolne)
  • 1,5 szklanki wody
  • łyżka kakao
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • płaska łyżeczka ksylitolu
  • 1 banan
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • zmielone orzechy laskowe do posypania po wierzchu (opcjonalnie)
Kaszę jaglaną odmierzyć, wypłukać pod bieżącą wodą i ugotować na wodzie i mleku. Odradzam mieszanie, gdyż kasza ta wyjątkowo przywiera do dna garnka, gdy się ją miesza w trakcie gotowania. Po prostu zalewam ją płynem, mieszam, by połączyć składniki, a gdy zacznie wrzeć nakrywam pokrywką i gotuję na małym ogniu. Zwykle po 10 minutach wyłączam gaz i zostawiam kaszę pod pokrywką na 5-10minut. Po tym czasie jest idealna. 
Banana umyć, obrać i pokroić w cienkie plasterki. Dodać go do gotowej kaszy wraz z kakao i intensywnie wymieszać, by pozbyć się grudek. Następnie posłodzić ksylitolem, dodać wiórki i siemię lniane, zamieszać i gotowe! Podawać posypane zmielonymi orzechami.


Przepis dodaję do akcji "Nakarm cukrzyka latem".

niedziela, 30 czerwca 2013

sycący koktajl bananowo - czekoladowy / bloglovin

dziś przybywam z przepisem na jeden z moich ulubionych koktajli, które lały się u mnie litrami podczas sesji. prosty, szybki, odżywczy i sycący. z powodzeniem zastąpi śniadanie, kolację, 2 śniadanie lub deser. można zjeść w domu lub spakować do słoiczka i zabrać na wynos :) koniecznie wypróbujcie i podzielcie się opinią!

zapraszam do obserwowania mojego bloga przez bloglovin! przez ponad rok blogowania podgląda mnie 40 obserwatorów. kochani, dziękuję Wam za to serdecznie i zapraszam do dalszego śledzenia mnie :)


Składniki (na 1 porcję)

  • 1 mały banan
  • 1 łyżka kakao
  • 3/4 szklanki mleka sojowego
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka wiórek kokosowych
  • opcjonalnie - łyżka poppingu z amarantusa (jeśli nie musi być bezglutenowo mogą być płatki owsiane, otręby, zarodki pszenne)

Banana rozgnieść widelcem lub potraktować blenderem. Dodać kakao, siemię, wiórki, amarantus i zamieszać. Na końcu dodać mleko i połączyć wszystko ze sobą dokładnie :) Do podania można posypać dodatkowo wierzch odrobiną wiórek lub położyć listek melisy / mięty.

piątek, 22 marca 2013

ciastka owsiano-kokosowe (bez mąki, cukru i jajek) i trochę o apetycie na słodkie

Czy apetyt na słodkie zawsze musi być zaspokojony tabliczką czekolady, sklepowym batonikiem czy pierwszymi-lepszymi ciastkami z hipermarketu?
NIE!!! Jeśli pomyślicie o sobie wcześniej, przygotujecie porcję ciasteczek i nie zapomnicie zabrać ich ze sobą, to nawet poza domem będziecie w stanie zjeść coś słodkiego bez wyrzutów sumienia. 
Ja przyznaję się do tego, że w zamrażalniku zawsze mam coś słodkiego ;) Najczęściej zdrowego muffina albo tego typu ciasteczka. To mój sposób na to, by nie szukać wymówek. Jeśli zadbacie o to, by w Waszych szafkach nie było słodyczy, tylko zdrowe przekąski, a w zamrażalniku kilka zdrowych ciasteczek na "wszelki wypadek", to obiecuję Wam, że sukces murowany.
Ciastka z tego przepisu odmrażają się dosłownie w pół godziny, bo są malutkie i cienkie. Sprawdzą się więc świetnie również wtedy, gdy przyjdą niespodziewani goście.
Przygotujecie je w 40 minut, a przyjemność która po tym nastąpi wynagrodzi Wam "stracony" czas. :)


Składniki (na około 25 szybko znikających ciasteczek)
  • 1 i 3/4 szklanki płatków owsianych górskich, nie błyskawicznych!!! (3/4 szklanki zmielić w młynku, resztę zostawić w całości)
  • 0,5 szklanki wiórków kokosowych
  • 65g ksylitolu (1/3 szklanki; można zastąpić miodem, cukrem, stewią czy innym słodzidłem)
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki oleju (u mnie olej ryżowy Oleofarm)
  • 4 łyżki wody lub mleka (u mnie roślinne)
  • 1 łyżka esencji waniliowej (opcjonalnie)
  • 2 łyżki kakao
Podaną ilość płatków zmielić, połączyć z pozostałymi w całości i z wiórkami kokosowymi. Dodać ksylitol (czy inne używane słodzidło), esencję waniliową, olej i wodę/mleko. Pomieszać dokładnie i dodać stopione masło, a następnie ponownie połączyć.
Masę nabierać łyżką i rozkładać na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Gdy wyłożycie połowę masy, możecie tak jak ja dodać do pozostałej kakao i po rozmieszaniu ponownie formować ciacha. :) Możecie też w ogóle nie dodawać kakao i zrobić same jasne ciacha albo dodać je od razu i uzyskać same kakaowe - wybór zależy od Waszych preferencji Obie partie są pyszne. :)
Piekłam je w 180 stopniach około 15 - 20 minut.


Przepis dodaję do akcji "Ciasteczka owsiane", "Fit na wiosnę 2013" oraz "Zdrowe święta - Wielkanoc".

niedziela, 20 stycznia 2013

czekoladowa owsianka z mandarynkami w 5 minut

Składniki (na 1 porcję)

  • szklanka mleka 2%
  • 40g płatków owsianych (około 4 łyżek)
  • łyżka zarodków pszennych (lub dowolnych otrębów)
  • 2 suszone morele
  • łyżka kakao
  • szczypta cynamonu
  • 10 migdałów
  • łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 1 duża mandarynka

Do niewielkiego garnka wsypać płatki owsiane, zarodki i kakao. Zalać je mlekiem i gotować na wolnym ogniu, mieszając do dokładnego połączenia się składników. Zagotować i zdjąć z palnika. Na dno miseczki wsypać migdały, siemię lniane i pokrojone w kosteczkę morele. Zalać owsianką, posypać cynamonem wedle uznania i udekorować obraną mandarynką.
Dla wielbicieli słodkości polecam dodanie łyżeczki miodu, który wspaniale zapobiega przeziębieniom.

Perfekcyjna propozycja na śniadanie, szczególnie zimą, kiedy jesteśmy ospali, zmęczeni i wiecznie zmarznięci. :)

Przepis dodaję do akcji "Studenckie gotowanie", "Zimowe szaleństwa".

piątek, 21 grudnia 2012

ulubiony, korzenny piernik świąteczny


ulubiony, korzenny piernik świąteczny... czyli zdążyć przed końcem świata. bo jak wyglądałby mój blog bez tak ważnego dla mnie przepisu. bez mojego ukochanego ciasta, za którym tęsknię cały rok i przemycam jego składniki do wszystkich moich wypieków ;)
uff, ostatnie zajęcia na uczelni w tym roku za mną, przerwa do 7.01, czyli jedyny pożeracz czasu teraz to praca. by uczcić dzisiejsze kosmiczne, zaliczone zajęcia z misterem Ęternetem postanowiłam upiec z mamą piernik. zawsze kiedy do tego dochodzi zwiastuje to upaprane brązową mazią łapki i konieczność założenia fartuszka, i bardzo bardzo pachnący dom, i wiele wiele radości przy podglądaniu rosnącego i pękającego dzieła. wiem, że to słowo się powtórzy, ale to moja ulubiona tradycja świąteczna. i tak, jak piekę świąteczny piernik, ostatecznie uznaję, że nadchodzą już święta.
żeby nie przedłużać, zostawiam Was z tym boskim, niedietetycznym przepisem (mama była nieugięta; mam nadzieję, że ekcal skapituluje i nie pokaże wartości energetycznej ;)). brudźcie łapki i nie zapomnijcie o żadnym składniku!
wesołych świąt! oby w kolejnym roku udało Wam się więcej, niż w tym i żebyście dalej odwiedzali moją pieczarę w poszukiwaniu inspiracji kulinarnych :)


Składniki (na 2 standardowe formy keksówki)
  • 370g miodu
  • 85g masła (u mnie pół kostki)
  • szklanka oleju rzepakowego
  • szklanka cukru
  • szklanka mleka
  • 4 duże jaja (rozmiar L)
  • garść orzechów włoskich
  • garść rodzynek
  • torebka cukru wanilinowego
  • 2 budynie śmietankowe
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki sody
  • 40g przyprawy do piernika (duże opakowanie)
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 3 i 3/4 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 4 łyżeczki esencji waniliowej
  • 4 łyżeczki kakao
W dużym garnku roztapiamy masło, dodajemy do niego miód i podgrzewamy chwilę by stał się płynny. Dodajemy cukier, mleko i olej - mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.
W tym czasie przygotowujemy i odmierzamy pozostałe składniki, a rodzynki sparzamy wrzątkiem i odcedzamy, siekamy drobno wraz z orzechami i prószymy delikatnie mąką (dzięki czemu bakalie nie opadną nam na dno piernika, tylko ładnie się w nim rozproszą).
Gdy masa ostygnie, dodajemy do niej cukier waniliowy, budyń, przyprawę do piernika, mąkę i esencję. Mieszamy, po czym dodajemy mąkę i łączymy składniki. Wbijamy jaja i dalej mieszamy. Teraz pozostaje tylko dodać kakao, bakalie, proszek do pieczenia i sodę oraz zamieszać.
Ciasto wlewamy do nasmarowanej oprószonej bułką tartą formy.
Wkładamy do dobrze nagrzanego piekarnika (180stopni, u mnie bez termoobiegu) i pieczemy około 35minut (do suchego patyczka).


Przepis dodaję do akcji "Wigilijny piernik", "Wigilia 2012", "Wonderful dream!".

czwartek, 6 grudnia 2012

idealne pierniczki świąteczne


Składniki:
  • 1000g mąki (800g pszennej tortowej, 200g pszennej pełnoziarnistej)
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego
  • 200ml miodu
  • 250g cukru
  • 125g masła
  • 3 łyżki oleju
  • 120ml mleka
  • 2 całe jaja
  • 1 żółtko
  • 16g cukru waniliowego
  • 2 łyżki kakao
  • 3 łyżeczki sody
  • olejek do ciast - arakowy/rumowy/migdałowy
  • 30g przyprawy korzennej
Rozpuścić masło, dodać miód, cukier, mleko, olej, wymieszać i pozostawić do wystygnięcia.
Na stolnicę wysypać mąkę, drobnym strumieniem wlewać masę i wyrabiać ciasto. Po dokładnym wymieszaniu dodać jajka, sodę, budyń, cukier waniliowy, przyprawy, kakao i olejek. Wszystko dokładnie połączyć. Powstaje dość miękka masa, którą należy włożyć na około 4 godziny do lodówki. Po tym czasie rozwałkować na grubość 2,5-3 mm i wykrawać pierniczki.
Piec w dobrze nagrzanym piekarniku, w 180 stopniach 15 minut.

Z tego przepisu wyszło mi 6 dużych blach pierników : )


Przepis dodaję do akcji "Świąteczne ciasteczka", "Potrawy rozgrzewające" oraz "Wigilia 2012".

wtorek, 6 listopada 2012

niby-nutella, czyli powidła śliwkowe z kakao

Jakiś czas temu zrobiłam wspaniałe powidła śliwkowo-czekoladowe. Stały się popularne w tym sezonie, postanowiłam i ja wypróbować swoich sił. Uwielbiam czekoladę i kakao w każdej postaci, te powidła to mój absolutny faworyt.
Jeśli uda Wam się jeszcze kupić śliwki w rozsądnej cenie, a nie macie w zanadrzu takiego cudeńka, to gnajcie czym prędzej na poszukiwania.



U mnie wersja minimalistyczna (3 średnie słoiczki):
  • 1 kg śliwek
  • 100g cukru
  • 50g kakao
Śliwki umyłam, usunęłam z nich pestki i rozdrobniłam blenderem. Całość przerzuciłam do brytfanny i zasypałam cukrem. Możliwe, że będziecie musieli dodać go więcej - wszystko zależy od tego jak słodkie będą Wasze śliwki. Smażyłam je tak, mieszając co jakiś czas przez godzinę. Po tym czasie dodałam kakao i smażyłam kolejne 20-30 minut, mieszając co chwilę. Po tym czasie przełożyłam powidła do wyparzonych słoików, zamknęłam szczelnie i zapasteryzowałam w garnku z odrobiną gotującej się wody (15 minut).


Przepis dodaję do akcji "Domowy wyrób".

czwartek, 4 października 2012

dietetyczne ciastka owsiane, czyli zdrowe chrupanie

Ciastka owsiane to jest zdecydowanie coś, co lubię. Przy moim obecnym trybie życia przydaje się mieć jakąś gotową zdrową przekąskę, żeby nie kończyć z batonikiem w ręku w przerwach w pracy czy na uczelni.
Marzyłam by były chrupiące! I są ku mojej uciesze.
Uważajcie tylko, by ich nie przypiec za mocno, co mnie wyjątkowo się udało...


Składniki (na 14 sztuk)
  • 3/4 szklanki płatków owsianych
  • 1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1/4 szklanki otrębów
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 3 łyżki zmielonych orzechów lub migdałów
  • garść rodzynek
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka melasy (lub miodu)
  • 1 banan
  • 1 duże jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka jogurtu/kefiru/wody (opcjonalnie, gdyby masa była zbyt sucha lub zbyt gęsta)
Płatki, mąkę, otręby, wiórki, orzechy, kakao i proszek do pieczenia wymieszać w dużej misce. Dorzucić rodzynki. W osobnym naczyniu rozdrobnić banana widelcem i dokładnie wymieszać z nim melasę, a następnie jajko. Przelać płynną zawartość miseczki do suchych składników i połączyć je ze sobą.
Nakładać łyżką na blachę do pieczenia i "spłaszczać", formując dowolne kształty.
Piec 15-20 minut w 180 stopniach.


Przepis dodaję do akcji "Co jemy w pracy?" i "Co w śniadaniówce można znaleźć?".

niedziela, 16 września 2012

pyszne i zdrowe muffiny razowe - bez cukru, tłuszczu i jajek


Składniki (na 12 muffinek):
  • 1/2 szklanki mąki pszennej razowej
  • 1/4 szklanki mąki żytniej razowej
  • 1/4 szklanki mąki pszennej typ 650
  • 1/4 szklanki otrębów
  • 1/4 szklanki płatków owsianych
  • 1/4 szklanki ksylitolu
  • 2/3 szklanki jogurtu naturalnego
  • 2/3 szklanki mleka
  • 100g malin
  • 1 średnie jabłko
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżki kakao naturalnego
Mąkę, otręby, płatki, ksylitol i sodę wymieszać w jednym naczyniu. W misce połączyć jogurt z mlekiem, malinami i startym lub pokrojonym drobno jabłkiem. Zawartość obu naczyń dodać do siebie i delikatnie przemieszać.
Ja chciałam uzyskać 6 muffinek kakaowych i 6 zwykłych, więc kakao dodałam do masy dopiero po napełnieniu 6 foremek. Jeśli chcecie jednak by wszystkie były ciemne - możecie śmiało dodać kakao w pierwszym etapie - wraz z mąką i otrębami.
Piec 30minut w 180stopniach.

Przepis dodaję do akcji "Ciasta z owocami sadu 2012", "Wypieki idealne", "Co w śniadaniówce można znaleźć?", "Słodycze bez cukru i aspartamu", "Sprawdzone menu na imprezy".

niedziela, 26 sierpnia 2012

pachnące jak chałwa lekkie muffiny z cukinią

 Składniki (na 8 sztuk)
  • 1/3 szklanki poppingu z amarantusa
  • 1/3 szklanki mąki żytniej pełnoziarnistej
  • 1/3 szklanki mąki owsianej
  • 1 łyżeczka kakao
  • 1 łyżeczka karobu (lub kakao)
  • 4 łyżki zmielonego sezamu
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 1 banan
  • 1 szklanka startej cukinii
  • 50ml mleka
Mąki, amarantus, kakao, karob, zmielony sezam, siemię i wiórki mieszamy w misce. W osobnym naczyniu rozgniatamy banana, dodajemy do niego startą cukinię i łączymy z mlekiem. Do suchych składników przelewamy mokre i mieszamy dokładnie.
I koniec, niemalże po wszystkim.
Teraz tylko rozlewamy masę do foremek i pieczemy w 180stopniach przez jakieś 25-30minut.


Przepis dodaję do akcji "Słodycze bez cukru i aspartamu", "Smakołyki na pikniki", "Karob w kuchni".

sobota, 25 sierpnia 2012

pełne zdrowia batoniki owsiane bez pieczenia

Składniki (u mnie 8 sztuk)
  • 1,5 szklanki płatków owsianych
  • 2 łyżki otrębów (u mnie miks)
  • 2 łyżeczki suszonych moreli
  • 2 łyżeczki suszonych śliwek
  • 3 łyżeczki suszonej żurawiny
  • 3 łyżeczki rodzynek
  • 1 łyżka wiórek kokosowych
  • 1 łyżka poppingu z amarantusa
  • 1 łyżka orzechów laskowych
  • 1 łyżka orzechów włoskich
  • 1 łyżka migdałów
  • 1 łyżka słonecznika
  • 1 łyżka pestek dyni
  • 1 łyżka sezamu
  • 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka kakao
  • 2-3 łyżki melasy
  • 200ml mleka skondensowanego niesłodzonego (u mnie light)
Suszone morele i śliwki posiekać drobno. Orzechy zmielić lub posiekać. Płatki wymieszać z amarantusem, orzechami, rodzynkami, żurawiną, morelami, śliwkami, słonecznikiem, pestkami, siemieniem i sezamem. Dodać kakao. Następnie wlać mleko i melasę, po czym całość dokładnie połączyć. Przesypać do niewielkiej foremki i łyżką ułożyć (zbić?) ciasno. Ja przykryłam folią. Wstawić do lodówki na minimum 3godziny. Po tym czasie można kroić, bo powinno się już ładnie skleić.
Całość nie jest zbyt twarda, ale naprawdę trzyma się "w kupie" i się nie rozlatuje, więc spokojnie można sobie takiego batonika spakować do pracy : )

Domowy WyróbSmakołyki na pikniki

sobota, 11 sierpnia 2012

wilgotne dietetyczne babeczki kakaowe z dynią

Powoli, bardzo powoli wracam. Bez sił nadal i bez motywacji, z poczuciem bezsensu, ale może coś jeszcze uda mi się z siebie wykrzesać i jakoś odzyskać siły dzięki Waszym dobrym słowom, które ten blog gromadzi. Nigdy nie sądziłam, że moje przepisy będą się cieszyć takimi dobrymi opiniami i popularnością. Dziękuję moi mili, czekam na więcej i postaram się reaktywować.
Wczoraj, pierwszy raz od dłuższego czasu, spędziłam kilka chwil w kuchni. Upiekłam babeczki. Może nie jestem nimi zachwycona, ale mimo iż spektakularnie opadły w smaku są naprawdę dobre.
Jakiś czas temu ujrzałam przepis na muffiny z imbirem i dynią, co mocno zainspirowało mnie do upieczenia swoich pierwszych babeczek z dynią. Dorwałam dorodną dynię w Simply i trochę zostało mi po zrobieniu musu, zamrożeniu i zamarynowaniu.
Oto co powstało...


Składniki (na 12 sztuk)
1szklanka dyni startej na tarce z drobnymi oczkami
0,5 szklanki mąki owsianej Futuro
0,5 szklanki mąki żytniej razowej
1/4 szklanki ksylitolu
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
garść rodzynek
garść jagód goji
garść czarnych jagód/borówki amerykańskiej (opcjonalnie)
1 jajko
150ml mleka
25ml oliwy z oliwek Biofuturo
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka przyprawy do piernika
2 łyżki kakao
1 łyżeczka karobu (można zastąpić kakao)

Wykonanie jest bardzo proste. 
Piekarnik nastawić na 180 stopni. Mąkę, ksylitol, proszek, rodzynki, jagody, kakao, karob i przyprawy wymieszać w jednej misce. W drugiej połączyć mleko, jajko, oliwę, miód i na koniec dodać startą dynię.
Obie mieszanki wymieszać ze sobą.
Piec 25minut.


Przepis dodaję do akcji "Jagody 2012", "Smakołyki na pikniki", "Słodycze bez cukru i aspartamu" oraz "Karob w kuchni".

niedziela, 8 lipca 2012

kolejna niebiańska granola (188kcal), bo cóż poradzić na miłość do płatków


Przyszła pora na granolę! Codziennie rano zaczynam dzień od płatków i staram się kombinować i z nimi, by mi się nie przejadły, bo uważam je za wspaniałe i sycące śniadanko : )
Ostatnim razem robiłam podobną granolę, z większą ilością ziaren. Doszłam teraz jednak do wniosku, że lepiej gdy ulubione ziarna będę dosypywać bezpośrednio przed spożyciem. Zachciało mi się też więcej jabłka. Efekt jeszcze bardziej oszałamiający. I co najważniejsze - wiem co jem!
Polecam do takiej granoli domowy jogurt - smakuje wspaniale!

Składniki (na 8 porcji)
  • 1 1/4 szklanki płatków pełnoziarnistych (u mnie żytnie, jęczmienne, owsiane i pszenne zmieszane w równych proporcjach; możecie dać inne, byle było ich 1 i 1/4 szklanki :))
  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej
  • 1/2 szklanki otrębów (u mnie standardowy mix pszennych, owsianych, żytnich, orkiszowych i gryczanych)
  • 10 sztuk migdałów
  • 10 sztuk orzechów laskowych
  • 3 malutkie jabłka (obrane i oczyszczone - około 150g), starte na grubych oczkach
  • 4 suszone śliwki
  • po łyżce kakao i karobu
  • 2 łyżki wody
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin BIO Biofuturo
  • cynamon, gałka muszkatołowa, kardamon, imbir
Migdały i orzechy posiekać drobno. Płatki, kaszę, orzechy i otręby wymieszać ze sobą. W garnuszku połączyć miód, oliwę i wodę, dodać pokrojone w drobniutką kostkę suszone śliwki, starte jabłka, kakao, karob oraz przyprawy. Delikatnie podgrzać, stale mieszając, starając się nie doprowadzić do wrzenia. Suche składniki zalać musem i wymieszać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 150stopni i piec przez 30-40minut, mieszając co 5 minut.

Spora porcja - 68g - 188kcal
Po raz kolejny chylę czoła ku Lululemon, u której ujrzałam przepis na granolę gryczano-wiśniową. Nie ukrywam, że była ona dla mnie niesamowitym źródłem inspiracji i zachwyciła mnie nieziemsko. Jak cały blog tej Pani - polecam gorąco!

Przepis dodaję do akcji: Kuchnia pełna ziarna 2012, W wersji light, Wiem ile jem, Sesja! 2012, Domowy wyrób, Karob w kuchni.

szukaj po składnikach...

amarantus (6) avocado (1) bajaderki (1) banan (12) batat (1) batony (1) bez cukru (18) bez jajek (17) bez mąki (11) bez mleka (10) bez nabiału (10) bezglutenowe (25) błonnik (67) boże narodzenie (7) bób (3) brokuły (7) budyń (4) bułki (2) candida (1) cebula (20) chałki (1) ciasta (12) ciasta czekoladowe (5) ciasta z owocami (5) ciasta z warzywami (3) ciasteczka (11) ciecierzyca (4) ciekawostki (25) cukinia (14) curry (16) czekolada (10) czytelnicy pytają (3) daktyle (6) dania mączne (7) desery (37) dieta strukturalna (3) dietetyczne (79) do chleba (19) drożdże (7) drożdżowe (5) dynia (6) fasola (7) fasolka szparagowa (7) fleksitarianizm (1) granola (3) groch (1) groszek (3) gruszka (2) herbata (2) jabłka (16) jagody (1) jeden garnek (8) jogurt naturalny (25) kakao (31) kanapki (14) kapusta biała (1) kapusta czerwona (1) kapusta kiszona (1) kapusta pekińska (4) kapusta włoska (2) karob (11) kasza (7) kasza gryczana (3) kasza jaglana (10) kasza manna (1) kaszka (4) koktajl (4) korzenne (1) kotlety (3) kukurydza (3) kurczak (2) kuskus (2) liebster blog (1) lunchcoach (1) makaron (9) maliny (7) marchewka (21) marynata (1) mazurki (1) mączne (1) mąka kukurydziana (8) mąka orkiszowa (21) mąka owsiana (14) mąka pszenna (23) mąka ryżowa (4) mąka z quinoa (6) mąka żytnia (12) mięso (7) migdały (1) miód (3) mleko (23) mleko roślinne (14) muffiny (13) na wynos (71) napoje (2) niskokaloryczne (48) niskotłuszczowe (33) obiad (49) obiad wegański (13) olej kokosowy (3) oliwki (7) omlet (3) orient (1) orzechy (19) otręby (30) owoce (24) owsianka (5) pancakes (11) papryka (23) pasztet (5) pełnoziarniste (51) pieczarki (11) piernik (2) pizza (3) płatki (22) pomidory (17) por (3) proste (87) przetwory (4) przyjęcia (14) quinoa (9) rabarbar (6) rodzynki (11) roszponka (1) ryba (3) ryż (2) ryż brązowy (9) sałatki (3) seler (11) ser (8) sernik (3) sezam (6) siemię lniane (23) słonecznik (1) smażone (3) soczewica (7) soja (5) sposób na warzywa (43) stewia (1) strączkowe (1) surówki (7) szarlotka (1) szpinak (4) szybkie (82) śliwki (6) śniadanie (46) świeże zioła (38) tapioka (1) testowanie (40) tortilla (3) truskawki (4) tuńczyk (5) versatile blogger award (1) warsztaty kulinarne (1) wątróbka (1) wegańskie (8) wegetariańskie (9) wegetariańskie łakocie (26) wędlina (4) wielkanoc (10) wiem co jem (2) winogrona (1) wiórki kokosowe (21) współpraca (5) zapiekanki (2) zdrowe (113) zdrowy podwieczorek (19) ziemniak (9) zrób to sam (39) zupa (7) żurawina (6)