Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na wynos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na wynos. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 grudnia 2014

pysznie prosta sałatka śledziowa z jajkiem i warzywami

to chyba dobra propozycja na nadchodzącego sylwestra : )
to chyba dobra propozycja na świąteczne śniadanie : )
to chyba dobra propozycja na imprezę : )
to chyba dobra propozycja na lunch : )
to chyba dobra propozycja na kolację : )
to chyba dobra propozycja dla faceta : )
to chyba dobra propozycja na chandrę : )
to w sumie chyba dobra propozycja na... wszystko... czyli Agata w poszukiwaniu uniwersalnych rozwiązań ; )


Składniki (2 porcje):
  • 2 ugotowane na twardo jajka
  • 2 małe ugotowane ziemniaki
  • 3 płaty filetów śledziowych matjas
  • 1 ogórek kiszony
  • pół papryki czerwonej
  • 1 łyżka majonezu
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • pół łyżeczki musztardy
  • sól, pieprz, natka pietruszki, szczypiorek
Jajka, ziemniaki, śledzie, ogórka i paprykę kroimy w drobną kosteczkę i przekładamy do miseczki. Dodajemy majonez, jogurt, musztardę oraz przyprawy. Całość dokładnie mieszamy. Przechodzimy do szamania.


piątek, 26 września 2014

sałatka z ryżem, łososiem i warzywami - szybki lunch lub drugie śniadanie

Hello,
Na facebooku pojawiły się głosy, iż moje zaklinanie jesieni jest konieczne. Niestety, chyba już po wszystkim - ostatecznie nadeszła, idealnie w swoją kalendarzową porę. No cóż - mnie też się to nie uśmiecha, ale przynajmniej jedzenie nie będzie się tak psuło w trakcie kursowania między uczelnią, domem, a pracą ; )))
Sałatka jest świetna na małe imprezy ze znajomymi, na drugie śniadanie, lunch czy kolację. : ) Są węglowodany złożone, pełnowartościowe białko, dodatek warzywny i aromatyczne przyprawy. Koniecznie spróbujcie!

Składniki (na 3 porcje)

  • 100g ryżu brązowego
  • ok 150g łososia wędzonego
  • mała papryka czerwona
  • 3-4 łyżki kukurydzy konserwowej
  • łyżka majonezu 
  • 2 łyżki jogurtu
  • bazylia, oregano, pieprz, sól, papryka słodka, natka pietruszki do przybrania

Ryż ugotować według przepisu na opakowaniu w lekko osolonej wodzie. Łososia rozdrobnić. Paprykę czerwoną pokroić w drobną kostkę. Wymieszać wszystkie składniki, doprawić do smaku i ozdobić natką pietruszki.


sobota, 30 sierpnia 2014

wytrawne bezglutenowe babeczki z papryką i pomidorkami

Cześć!
Bardzo dawno mnie tu nie było! Wakacje sprzyjają niespodziewanym wydarzeniom, urlopowym wyjazdom i innym szaleństwom. Obiecuję niebawem się nieco poprawić. Mam w zanadrzu kilka wpisów, za których przygotowanie na pewno się w końcu zabiorę :)
Dzisiaj jeden z moich ulubionych, wytrawnych wypieków. Szybki, prosty i przyjemny. Niestety trochę kaloryczny, ale jest to również mega pożywny sposób na posiłek do pracy czy szkoły.
Inspiracja pochodzi stąd. Zmniejszyłam ilość soli, gdyż za pierwszym razem wyszły zdecydowanie przesolone i zmieniłam nieco nadzienie. Świetne byłyby również pieczarkami i taką wersję niebawem zamierzam wypróbować :)


ciasto (na około 10 babeczek)
  • szklanka mąki kukurydzianej
  • szklanka mąki owsianej (uwaga bezglutenowcy -> szukajcie certyfikowanej lub zamieńcie bezpiecznie na gryczaną)
  • 1 jajko
  • 100g masła
  • pół łyżeczki soli
nadzienie:
  • po pół papryki żółtej, zielonej i czerwonej
  • mały pomidor
  • kilka oliwek (opcjonalnie)
  • pół kulki mozarelli (50g)
  • odrobina startego sera żółtego do posypania po wierzchu
  • oregano, bazylia, tymianek
Zagnieść ręką ciasto z zimnego masła i mąki, dodać sól i jajko. Chłodzić ciasto przez około 30 minut w lodówce.
Paprykę, pomidory i mozarellę pokroić w drobną kostkę, a oliwki pociąć w paseczki.
Schłodzone ciasto rozwałkować cienko i wyklejać nim foremki. Podpiec ciasto 5 minut, po czym nałożyć kolejno paprykę, pomidory, mozarellę, oliwki. Po wierzchu posypać startym serem żółtym i ziołami. Zapiekać całość jeszcze 20-25 minut aż do delikatnego zarumienienia brzegów.


sobota, 31 maja 2014

makaron soba z tuńczykiem i szpinakiem

szybki pożywny obiad? dokładnie tak!



Składniki (na 2 porcje):
  • 100g makaronu Soba
  • opakowanie mrożonego szpinaku (u mnie 450g; może być też świeży szpinak)
  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • pieprz, sól
Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu. Szpinak rozmrozić, podgrzewając go na sporej patelni. Dodać odsączonego tuńczyka, olej rzepakowy i przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawić do smaku. Połączyć z ugotowanym makaronem.
Smakuje równie dobrze na zimno, jak i na ciepło. Dla uzyskania dodatkowych walorów smakowych można posypać tartym serem żółtym.


piątek, 22 listopada 2013

orientalna sałatka z ryżu na lunch, podwieczorek lub kolację

Ta sałatka powstała w imię zasady "co się nawinie". Efekt końcowy zaskoczył mnie na tyle mocno, że nie mogłam Wam tego nie podrzucić do spróbowania. Świetne, intensywne i aromatyczne przyprawy otrzymane od Skworcu pasują tu jak ulał. :) Zapraszam na nutkę orientu...



Składniki (na 2-3 porcje)
  • woreczek ryżu brązowego
  • 2-3 plastry ananasa
  • pół średniej papryki czerwonej
  • 50g oliwek zielonych
  • łyżka tahini
  • łyżka oleju rzepakowego
  • kitchen king masala, shoarma czerwona, tymianek, sos sojowy do smaku
  • łyżka słonecznika
Ryż ugotować wg przepisu na opakowaniu, a następnie odcedzić go.
W dużej misce połączyć ze sobą tahini, olej i przyprawy. Mogą to być dowolne kojarzące się z kuchnią orientalną lub wymienione przeze mnie wyżej. Fajnie pasuje tu czerwona papryka w proszku słodka lub ostra, garam masala, curry itp.
Pokroić w kostkę ananasa, paprykę i oliwki, po czym wrzucić je wraz z ugotowanym ryżem do miski z sosem i przyprawami.
Na koniec posypać ziarnami słonecznika.


Chciałam się jeszcze pochwalić jaką piękną liczbę wyświetleń upolowałam przypadkiem wczoraj ; ))) dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili!


Przepis dodaję do Mikserowej akcji "Śniadania do pracy/szkoły" : )

niedziela, 6 października 2013

moja wersja mieszanki studenckiej z gorzką czekoladą

mieszanka studencka - najzdrowszy przysmak wszech czasów... idealny podczas sesji, idealny do zabrania ze sobą wszędzie, prosty w wykonaniu, choć niestety nie najtańszy.
ja lubię wymieszać ze sobą wszystko co się da. orzechy, pestki, bakalie.
korzystając z okazji, iż otrzymałam kilka paczuszek z bakaliami od Skworcu - zrobiłam słoiczek swojej mieszanki.

co będzie Wam potrzebne?
  • ulubione orzechy (u mnie nerkowce, pekany i makadamia)
  • ulubione pestki (u mnie - słonecznik i pestki dyni)
  • ulubione bakalie (u mnie żurawina i jagody goji)
  • dobra gorzka czekolada (im więcej % masy kakaowej - tym lepiej)
  • nóż i deska do krojenia ;)
  • słoiczek
  • trochę cierpliwości
składniki siekamy (niekoniecznie wszystkie, ale na pewno czekoladę trzeba rozdrobnić), mieszamy, przesypujemy do słoiczka i voila - zjadamy na sucho, dodajemy do owsianek, kaszek i deserów lub pakujemy do małego pojemniczka i zabieramy ze sobą wszędzie, gdzie tylko nas nogi poniosą.


gorąco polecam Wam sklep internetowy Skworcu - sama kupowałam tam już nie jeden raz bakalie, kawy rozpuszczalne o ciekawych smakach i przyprawy. tym razem dostałam trochę produktów do przetestowania w ramach współpracy. chcę zaznaczyć, iż nie wpłynęło to na moją opinię w żaden sposób. sklep i jego obsługa broni się sama :) wysyłka zawsze jest błyskawiczna, ceny korzystne, a towar świetnie zapakowany i o wysokiej jakości.
a oto jak wyglądała część mojej przesyłki :)


każdy produkt został opisany na opakowaniu, ma datę ważności i był dodatkowo zamknięty w osobnej torebce foliowej - strunowej. wszystkie przesyłki jakie otrzymywałam od sklepu (zarówno te, które zamawiałam jako przeciętny klient oraz ta w ramach współpracy blogowej) były pakowane w ten sposób. osobiście uważam, że jest to bardzo przydatne, bo wówczas nawet po otwarciu możemy je przechowywać szczelnie i nie martwić się o to, że produkty zwietrzeją, stracą aromat, smak i wartości odżywcze.

na dzisiaj to tyle. : ) wrócę jednak niedługo z kolejnym wpisem w ramach akcji "jak nie zbankrutować chcąc się zdrowo odżywiać". zapraszam tych, którzy przespali - zapowiedź wraz z przydatnymi linkami, część 1.

wtorek, 24 września 2013

muesli śniadaniowe z kaszą jaglaną według pięciu przemian

W moim poprzednim poście z udziałem kaszy jaglanej pisałam dokładniej o moim sposobie jej gotowania, tak by zapobiec przywieraniu - zapraszam do odświeżenia tematu.
Poniższy przepis pochodzi ze wspaniałej książki Ewy Dobek pt. "5 przemian w kuchni i w życiu". 
Czy rzeczywiście gotowanie wg pięciu przemian wpływa na smak, energię i strawność potraw - oceńcie sami. Ja pamiętam przede wszystkim prawdziwe uczucie sytości, jakie poczułam po zjedzeniu zawartości mojej miseczki (co mi się zwykle rzadko zdarza). Odkąd spróbowałam tej wersji po raz pierwszy - zajadam się nią codziennie. :)
Jak to w Kuchni pięciu przemian - składniki należy dodawać w odpowiedniej kolejności. W tym przepisie dla ułatwienia wypisałam je w kolejności dodawania do potrawy. 


Składniki (na 2-3 porcje)
  • 1/2 l wrzątku (w mojej modyfikacji połączyłam wodę z mlekiem sojowym w proporcji 1:1)
  • 3/4 filiżanki kaszy jaglanej
  • 1 banan (pokrojony w plastry)
  • szczypta imbiru
  • szczypta soli
  • 1 starte jabłko
  • szczypta kurkumy
  • 1 łyżka słonecznik
  • szczypta cynamonu
  • łyżka masła
  • 1/2 filiżanki płatków owsianych
Do gotującej się wody wrzucamy kaszę jaglaną i banana. Następnie dodajemy szczyptę imbiru, soli i starte na tarce jabłko. Delikatnie mieszamy i dodajemy kurkumę, słonecznik, cynamon, masło. Łączymy ze sobą wszystkie składniki, po czym wrzucamy do garnka płatki owsiane i gotujemy całość na małym ogniu jeszcze przez kilka minut (nie mieszamy!). Następnie wyłączamy płomień i odstawiamy garnek z kaszą nakryty szczelnie pokrywką na kolejne 5-10 minut, po których danie będzie gotowe do spożycia :)


Przepis dodaję do akcji "Jabłko z cynamonem".

środa, 21 sierpnia 2013

lekkie ciasto marchewkowe - zdrowy podwieczorek na diecie (1)

Nadszedł dla mnie nareszcie czas błogiego urlopowania. Za mną tydzień w Bieszczadach - spacery, wycieczki rowerowe, ognisko, długie rozmowy i leniwe poranki z owsianką z malinami prosto z krzaka. Aktualnie piszę do Was ze stolicy naszego kraju, gdzie zostaję do 26.08. Gdyby ktoś z Was chciał się ze mną zobaczyć - jestem otwarta na propozycje :)

Dzisiaj przedstawiam Wam moją wariację na temat ciasta marchewkowego. Mocno korzenne i aromatyczne, idealne na nadchodzące jesienne i zimowe wieczory. Standardowo jest ono nieco odchudzone, jednak zostawiłam 4 jaja dla biszkoptowej konsystencji. Zmniejszyłam ilość cukru, mąkę zamieniłam na pełnoziarnistą, a olej zredukowałam i dodałam w zamian odrobinę jogurtu :) Smakowo nie czuć różnicy, kalorii mniej, a pełne ziarno i zdrowe składniki zadbają o Wasze zdrowie.

Są tacy, którzy ciasto marchewkowe przekładają masą śmietankowo-serową. Ja osobiście takiej wersji nie lubię, ale chętni mogą wymieszać pół kostki chudego twarogu z kilkoma łyżkami jogurtu i 2-3 łyżeczkami miodu i przełożyć taką masą upieczone ciasto (przekrojone na 2 części) lub posmarować nią ukrojony kawałek ciasta na talerzu.

Składniki
  • 3/4 szklanki oleju rzepakowego
  • 4 małe jaja
  • 1 szklanka mąki owsianej (moja kupiona w Eko-markecie)
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 2 szklanki startej na grubych oczkach marchewki
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 2-3 łyżki ksylitolu (opcjonalnie)
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1/4 szklanki rodzynek
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego
Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić z odrobiną soli i cukru na sztywną pianę i odstawić na chwilę na bok. W dużym naczyniu utrzeć żółtka z cukrem, następnie cały czas mieszając powoli dodawać do nich ksylitol, przesianą mąkę, sodę, proszek i przyprawy. Gdy masa będzie już zbyt sucha i mieszanie będzie stawało się niemożliwe należy dodać jogurt, a po dokładnym połączeniu wlewać (cały czas mieszając) olej. W tym momencie można dodać sparzone wrzątkiem rodzynki i startą marchewkę oraz pomieszać masę ponownie, aż do dokładnego rozprowadzenia składników. Na koniec porcjami dodawać ubitą pianę z białek i delikatnie mieszając łączyć ją z gęstą masą marchewkową.
Piec 30-40 minut w 180 stopniach - do suchego patyczka. Moje piekłam w standardowej keksówce, wyłożonej papierem do pieczenia, od którego po kilkunastu minutach od wyjęcia z piekarnika ładnie odchodzi. Można również wysmarować formę tłuszczem i obsypać bułką tartą, jednak jest to opcja mniej polecana ; )


Przepis dodaję do akcji "Warzywa w słodyczach 2013".

niedziela, 30 czerwca 2013

sycący koktajl bananowo - czekoladowy / bloglovin

dziś przybywam z przepisem na jeden z moich ulubionych koktajli, które lały się u mnie litrami podczas sesji. prosty, szybki, odżywczy i sycący. z powodzeniem zastąpi śniadanie, kolację, 2 śniadanie lub deser. można zjeść w domu lub spakować do słoiczka i zabrać na wynos :) koniecznie wypróbujcie i podzielcie się opinią!

zapraszam do obserwowania mojego bloga przez bloglovin! przez ponad rok blogowania podgląda mnie 40 obserwatorów. kochani, dziękuję Wam za to serdecznie i zapraszam do dalszego śledzenia mnie :)


Składniki (na 1 porcję)

  • 1 mały banan
  • 1 łyżka kakao
  • 3/4 szklanki mleka sojowego
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 1 łyżka wiórek kokosowych
  • opcjonalnie - łyżka poppingu z amarantusa (jeśli nie musi być bezglutenowo mogą być płatki owsiane, otręby, zarodki pszenne)

Banana rozgnieść widelcem lub potraktować blenderem. Dodać kakao, siemię, wiórki, amarantus i zamieszać. Na końcu dodać mleko i połączyć wszystko ze sobą dokładnie :) Do podania można posypać dodatkowo wierzch odrobiną wiórek lub położyć listek melisy / mięty.

poniedziałek, 27 maja 2013

drożdżowe ślimaczki dyniowo-cynamonowe bez jajek

To chyba najszybsze ciasto drożdżowe jakie zrobiłam! Przygotowanie i upieczenie zajęło mi niewiele ponad godzinę, a ciasto jest tak samo elastyczne i wyrośnięte, jak te którym dawałam 2 godziny na rośnięcie. :)


Składniki (na 10 ślimaczków)
  • 150g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 100g mąki owsianej (moja kupiona w Eko-markecie)
  • 50g mąki pszennej tortowej (zwykłej)
  • mąka do podsypywania (około szklanki)
  • 50g drożdży świeżych
  • 30g masła
  • około 0,5 szklanki puree z dyni
  • 0,5 szklanki mleka sojowego (może być krowie, kozie etc.)
  • 2 łyżki cukru brązowego
  • 2 łyżki ksylitolu (lub cukru, miodu, innego słodzidła)
  • nadzienie: 2 łyżki masła, 2 łyżki cynamonu, sok z 1/4 cytryny, 3 łyżeczki ksylitolu, łyżeczka ekstraktu waniliowego
Zaczyn:
Masło rozpuścić, dodać do niego mleko i lekko je podgrzać (nie może parzyć w palec, gdy go w nim zanurzymy; do ok 40stopni, gdy macie termometr kuchenny:)). Drożdże rozdrobnić, zasypać cukrem, dodać 2 łyżki białej mąki i zalać mlekiem z masłem. Delikatnie rozmieszać, tak by nie było grudek i wszystkie składniki się połączyły.
Zaczyn zostawiłam na kilkanaście minut w wysokim naczyniu, by podwoił (a nawet potroił) objętość.

W tym czasie zajęłam się nadzieniem:
Masło ponownie stopiłam, dodałam do niego ksylitol, ekstrakt, sok z cytryny i cynamon. Po wymieszaniu powinno mieć niezbyt wodnistą konsystencję.

W dużej misce połączyłam ze sobą pozostałe mąki (bez tej na podsypywanie oczywiście) z ksylitolem. Powoli dodawałam do tej mieszanki sporządzony wcześniej zaczyn i mieszałam ręką. Po dodaniu całego zaczynu i połączeniu ze sobą składników dodałam puree z dyni i później wyrabiałam ciasto, podsypując co jakiś czas mąką, aż do uzyskania zwartej konsystencji, tak by ciasto dało się swobodnie ugniatać i rozwałkować.

Piec w 180 stopniach przez 15-20 minut. Ja włożyłam ciacha do zimnego piekarnika, by sobie w czasie rozgrzewania piekarnika podrosły. Trzymałam je od włożenia ok 25 minut. Wierzch był lekko zezłocony - po tym poznamy gotowy wypiek :)

Przepis dodaję do akcji..... Śniadaniowe wypieki, Co mamy dla mamy?

poniedziałek, 25 marca 2013

wysokobłonnikowy Chleb Bałtycki Ciemny z aromatyczną czarnuszką

Dziś zabrałam się za domowy wypiek chleba z mieszanki jaką otrzymałam od firmy Profibra, produkującej żywność z błonnikiem. Przyznam szczerze, że mój królik oszalał na punkcie kartonowego pudełka, w jakim otrzymałam produkty - czyżby do kartonów przeznaczonych do wysyłki też dodawali jakiś błonnik?! ; )


Jedyne co potrzebujemy do wypieku domowego chlebka to 500g mieszanki do wypieku Chleba Bałtyckiego Ciemnego Profibry i woda (w moim przypadku 250ml). Ja jednak nie byłabym sobą, gdybym czegoś od siebie nie dodała. Uwielbiam pieczywo z czarnuszką, zawsze jak jem sklepowy chlebek wyobrażam sobie, że jest w nim czarnuszka ;) Dodałam więc i tym razem tę aromatyczną przyprawę, pomieszałam, odstawiłam do wyrośnięcia na 30 minut. Po tym czasie zgodnie z zaleceniami producenta przełożyłam chlebek do foremki i dałam mu czas na rośnięcie (około godziny).
Swój chlebek piekłam 30 minut w 220 stopniach.
Na świeżo pyszny, ale jak każdy domowy chleb - nie do pokrojenia.
Następnego dnia smakuje znakomicie i nie umywa się w żadnym razie do chleba jaki kupuje się na codzień!
Profibrze dziękuję za umilenie kilku posiłków tym wspaniałym produktem. Ostatnio nie mam zapału do produkcji domowego pieczywa, a jak już mieszanka gotowa i wystarczy zamieszać, to jakoś tak łatwiej się zabrać za to cudo. ;)
Polecam zapracowanym, którzy chcą poczuć smak prawdziwego pieczywa.


A oto cała paczka jaką dostałam od firmy Profibra. Były jeszcze przepyszne owsiane ciasteczka, ale nie ma ich na tym zdjęciu, sami się pewnie domyślacie dlaczego... ;)


Otrzymałam do przetestowania 3 rodzaje wysokobłonnikowych makaronów - nitki, łazanki i wstążki. Gotowe danie w postaci placków ziemniaczanych, do których należy dodać jajko i wodę.... i można smażyć - tak, naprawdę!!! Niebawem spróbuję i dam znać jak się sprawdziły!
Poza tym wysokobłonnikowa Jarzynka, tortille kukurydziane, 2 paczuszki Przekąsek wysokobłonnikowych, czyli paluszków i wspomnianą mieszankę do wypieku Chleba Bałtyckiego Ciemnego.

piątek, 22 marca 2013

ciastka owsiano-kokosowe (bez mąki, cukru i jajek) i trochę o apetycie na słodkie

Czy apetyt na słodkie zawsze musi być zaspokojony tabliczką czekolady, sklepowym batonikiem czy pierwszymi-lepszymi ciastkami z hipermarketu?
NIE!!! Jeśli pomyślicie o sobie wcześniej, przygotujecie porcję ciasteczek i nie zapomnicie zabrać ich ze sobą, to nawet poza domem będziecie w stanie zjeść coś słodkiego bez wyrzutów sumienia. 
Ja przyznaję się do tego, że w zamrażalniku zawsze mam coś słodkiego ;) Najczęściej zdrowego muffina albo tego typu ciasteczka. To mój sposób na to, by nie szukać wymówek. Jeśli zadbacie o to, by w Waszych szafkach nie było słodyczy, tylko zdrowe przekąski, a w zamrażalniku kilka zdrowych ciasteczek na "wszelki wypadek", to obiecuję Wam, że sukces murowany.
Ciastka z tego przepisu odmrażają się dosłownie w pół godziny, bo są malutkie i cienkie. Sprawdzą się więc świetnie również wtedy, gdy przyjdą niespodziewani goście.
Przygotujecie je w 40 minut, a przyjemność która po tym nastąpi wynagrodzi Wam "stracony" czas. :)


Składniki (na około 25 szybko znikających ciasteczek)
  • 1 i 3/4 szklanki płatków owsianych górskich, nie błyskawicznych!!! (3/4 szklanki zmielić w młynku, resztę zostawić w całości)
  • 0,5 szklanki wiórków kokosowych
  • 65g ksylitolu (1/3 szklanki; można zastąpić miodem, cukrem, stewią czy innym słodzidłem)
  • 2 łyżki masła
  • 3 łyżki oleju (u mnie olej ryżowy Oleofarm)
  • 4 łyżki wody lub mleka (u mnie roślinne)
  • 1 łyżka esencji waniliowej (opcjonalnie)
  • 2 łyżki kakao
Podaną ilość płatków zmielić, połączyć z pozostałymi w całości i z wiórkami kokosowymi. Dodać ksylitol (czy inne używane słodzidło), esencję waniliową, olej i wodę/mleko. Pomieszać dokładnie i dodać stopione masło, a następnie ponownie połączyć.
Masę nabierać łyżką i rozkładać na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Gdy wyłożycie połowę masy, możecie tak jak ja dodać do pozostałej kakao i po rozmieszaniu ponownie formować ciacha. :) Możecie też w ogóle nie dodawać kakao i zrobić same jasne ciacha albo dodać je od razu i uzyskać same kakaowe - wybór zależy od Waszych preferencji Obie partie są pyszne. :)
Piekłam je w 180 stopniach około 15 - 20 minut.


Przepis dodaję do akcji "Ciasteczka owsiane", "Fit na wiosnę 2013" oraz "Zdrowe święta - Wielkanoc".

poniedziałek, 18 marca 2013

kasza jaglana z jabłkiem i cynamonem - propozycja bardziej na śniadanie czy lunch?

dla mnie to raczej propozycja lunchowa, którą od kilku miesięcy często zabieram w pudełeczku na uczelnię czy do pracy, ale spora część z Was polubiła by tę kaszkę w wersji typowo śniadaniowej. :)
jeśli jeszcze nigdy nie jedliście kaszy jaglanej - gorąco zachęcam Was do spróbowania! jest ona ostatnio coraz lepiej dostępna (takie odnoszę wrażenie) i nie jest droga, a obfituje w mnóstwo drogocennych składników. 
  • nie zawiera glutenu
  • jest lekkostrawna
  • zawiera całą masę witamin z grupy B i ważnych dla naszego organizmu minerałów, takich jak magnez, wapń, żelazo, potas
  • dzięki zawartości krzemionki wywiera dobroczynny wpływ na naszą skórę, włosy i paznokcie oraz stawy.
  • posiada antyoksydanty, które wychwytują wolne rodniki i tym samym zapobiegają występowaniu nowotworów.
  • korzystnie działa również na naszą pamięć i pracę mózgu, dzięki zawartości lecytyny!
 Składniki (na 2 porcje)
  • 3/4 szklanki kaszy jaglanej
  • ok. 2 szklanek wody do gotowania
  • 300g jabłka (2 małe lub 1 bardzo duże)
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 2 suszone figi (jeśli nie macie - można zamienić na daktyle lub 2 łyżeczki cukru czy innego słodzidła albo pominąć, jeśli nie jesteście aż tak słodkolubni ;))
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • opcjonalnie - łyżka zmielonego siemienia lub oleju lnianego (u mnie Lenvitol Oleofarm)
  • opcjonalnie - 2 łyżki jogurtu naturalnego (najlepiej domowego), jeśli ktoś lubi rzadszą konsystencję, a dla bezmlecznych mleka lub jogurtu roślinnego.
Kaszę jaglaną przepłukać i ugotować w wodzie pod przykryciem (w wersji śniadaniowej można ugotować na mleku, będzie jeszcze bardziej odżywcza) - czas gotowania to 10-15 minut. Odstawić na chwilę do ostudzenia, odlać ewentualny nadmiar wody. Jabłka obrać, oczyścić i zetrzeć na tarce, dodać wiórki, jogurt, pokrojone w kosteczkę suszone figi oraz cynamon. Wymieszać i dodać mieszaninę do lekko ostudzonej kaszy. Połączyć ze sobą wszystkie składniki i zajadać na ciepło lub spakować do pojemniczka na wynos :)
Gwarantuję, że wszyscy będą Wam zazdrościć takiego 2 śniadania!

Jeżeli jesteście zainteresowani kaszą jaglaną to odsyłam na stronę:


Przepis dodaję do akcji "Zimowe jabłuszka", "Fit na wiosnę" oraz "Zimowe szaleństwa".

niedziela, 17 marca 2013

Pyszne, bezbłędne i szybkie kotlety sojowe z okary

Nie tak dawno temu pokazywałam Wam przepis na domowe mleko sojowe, którego produkcję uskuteczniam od kilku tygodni. Z mleka robię najczęściej jogurt sojowy, który jest niesamowicie delikatny i wspaniały w smaku. Z okary, czyli resztek soi, najczęściej robię kotlety sojowe. Dziś produkujemy nawet pierogi z okarą - zobaczymy co wyjdzie ;) Póki co zostawiam Was z przepisem i moim perfekcyjnym sposobem na wykorzystanie kotlecików, które zostaną z obiadu.
Kanapki na poniższym zdjęciu z chleba razowego posmarowane wspaniałym masłem słonecznikowym zakupionym w sklepie Ekomarket i obłożone pokrojonymi kotlecikami. Pycha, mój ulubiony zestaw ostatnio. 

Składniki (na 12 kotlecików)
  • okara pozostała po robieniu domowego mleka sojowego (ze 150g soi)
  • 100g pieczarek
  • 50g ugotowanego na parze brokuła
  • 2 łyżki zmielonych na mąkę płatków owsianych
  • 1/4 szklanki płatków owsianych (niebłyskawicznych!)
  • 1 jajko
  • łyżka sosu sojowego
  • koperek, natka pietruszki, kurkuma, tymianek, kozieradka (mój przyprawowy dreamteam :))
  • po 3-4 łyżki drobnych otrębów pszennych i zmielonego siemienia do obtaczania kotletów
  • kilka łyżek oleju (u mnie olej ryżowy Oleofarm)
Pieczarki pokroić i poddusić przez kilka minut, następnie zblenderować na gładką masę razem z ugotowanymi różyczkami brokuła i okarą. Dodać jajko, mąkę i płatki. Doprawić sosem sojowym i ulubionymi przyprawami. Formować w dłoniach kuleczki i spłaszczać je, a następnie obtaczać w otrębach i siemieniu lnianym (lub samych otrębach, bułce tartej, mące). Smażyć je z obu stron na patelni z odrobiną oleju (u mnie była to mniej więcej łyżka na każdą partię składającą się z 3 kotlecików).
Świetne na obiad lub do kanapek. :)

Kaloryczność porcji (1kotlecik)
Przepis dodaję do akcji "Danie dla kulturysty", "Kanapki, kanapeczki", "Protalowe dania i przekąski".

niedziela, 3 marca 2013

wegańskie naleśniki razowe (bez jajek) z soczewicowym farszem

Moje pierwsze podejście do wegańskich naleśników.
Smakują jak typowe polskie naleśniki, wychodzą cudownie sprężyste i miękkie!

Na ciasto (2 porcje obiadowe lub 3 śniadaniowe)
  • pół szklanki mąki orkiszowej razowej
  • pół szklanki mąki owsianej (moja kupiona w Eko-markecie)
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • pół szklanki mleka sojowego
  • trochę ponad pół szklanki wody gazowej
  • łyżka oleju (u mnie olej ryżowy Oleofarm)
Mąkę przesiałam. Dodałam do niej siemię lniane rozmieszane w odrobinie mleka sojowego, a następnie pozostałe mleko i cały czas mieszając, dolewałam stopniowo wodę gazowaną. Następnie do ciasta dodałam olej ryżowy, zamieszałam i odstawiłam na kilka minut. Po tym czasie rozgrzałam patelnię. Ponownie pomieszałam masę i dolałam do niej odrobinę wody (aż do uzyskania konsystencji gęstej śmietany), a następnie smażyłam naleśniki na nasmarowanej olejem patelni.

Kaloryczność ciasta na naleśniki wegańskie 
(przyjęłam, że podana ilość wystarczy na 2 porcje)


Do farszu wykorzystałam lodówkowe resztki ; ) Farszu starczy na 3 porcje obiadowe do nadziania naleśników, a więc wyszło go trochę więcej, niż naleśników.
  • ugotowana soczewica czerwona (1/4 szklanki suchych nasion)
  • czerwona papryka (połowa średniej sztuki)
  • domowy sos pomidorowy (może być ketchup) - ok 4 łyżek
  • ugotowana kasza gryczana (ok 40g suchej)
  • kilka oliwek (15g)
  • tymianek, majeranek, oregano i szczypta garam masali.
Kaloryczność farszu

Przepis dodaję do akcji "Naleśnikowe wariacje" oraz "Warzywa strączkowe - edycja zimowa".

piątek, 1 marca 2013

kokosowe kuleczki z kaszy jaglanej (wegańskie, bez cukru, bez tłuszczu)

 Składniki:
  • 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
  • 3 suszone figi (ewentualnie daktyle)
  • 2 łyżki suszonej żurawiny
  • 5 łyżek wiórków kokosowych
  • kilka łyżek mleka sojowego
Kaszę jaglaną ugotować wg przepisu na opakowaniu. Wystudzoną kaszę rozgniotłam widelcem i podlałam kilkoma łyżkami mleka. Po zamieszaniu dodałam wiórki kokosowe. Figi pokroiłam i dorzuciłam wraz z żurawiną do kaszki. Dokładnie połączyłam, a następnie formowałam z masy kuleczki. Można je dodatkowo obtoczyć w wiórkach kokosowych :) Moje po kilku godzinach w lodówce były jednak idealne, nie rozsypywały się ani nie kleiły do rąk.
Miłośnikom słodkości polecałabym wykonanie ich z rogniecionym bananem (można pominąć wtedy mleko lub dodać go łyżkę/dwie w zależności od konsystencji), gdyż nie są mocno słodkie.

sobota, 16 lutego 2013

mocno słonecznikowa wegańska pasta z grochu

...czyli udoskonalona wersja mojej poprzedniej pasty, która tak mi zapadła w pamięć, że po niespełna tygodniu musiałam ją powtórzyć! zmusiły mnie też do tego braki zamrażalnikowe i sam nabiał w lodówce. aby to sobie wynagrodzić zmieliłam co trzeba, ugotowałam nieco strączków i mieszałam, kosztowałam, sypałam co mi się nawinęło. efekt po raz kolejny zmiótł mnie z powierzchni ziemi. i to konkretnie!
Składniki
  • 3/4 szklanki suchych połówek grochu
  • 3 szklanki wody (do gotowania)
  • 2 łyżki oleju (u mnie z pestek dyni Oleofarm)
  • 3 łyżki nasion słonecznika
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego (opcjonalnie)
  • przyprawy, u mnie - kurkuma (może być curry), tymianek, majeranek, bazylia, natka pietruszki, szczypta kuminu, szczypta kozieradki
Groch ugotować (u mnie trwało to 35 minut). Następnie zmiksować go blenderem lub dokładnie rozetrzeć, gdyż jest bardzo miękki. Dodać olej i zamieszać. Słonecznik podprażyć na suchej patelni (cały czas go mieszając - np. poprzez potrząsanie patelnią ;) - będzie gotowy kiedy zaczniecie czuć wspaniały, intensywny zapach w powietrzu, na pewno wychwycicie ten moment. Gdy słonecznik trochę ostygnie należy przerzucić go do młynka do kawy lub blendera i zmielić na proszek. Dodać zmielony słonecznik do grochu wraz ze zmielonym siemieniem lnianym i przyprawami wedle uznania. Wszystko pomieszać dokładnie. Jeśli masa byłaby zbyt sucha można dodać łyżkę jogurtu, wody, oleju - ja dodałam wodę z kiszonych ogórków ;p

szacunkowa kaloryczność mojej pasty:

Przepis dodaję do akcji "Wegetariańskie śniadania", "Warzywa strączkowe - edycja zimowa", "Od serca dla serca i dla wątroby" oraz "Domowy wyrób".

niedziela, 10 lutego 2013

wegańska pasta z grochu

Sesja, sesja i na szczęście po sesji! Teraz odbudowuję nadwyrężone kawą, wiedzą i stresem komórki mózgowe. Kontynuuję dietę bez nabiału i zasmakowuję się tym samym w wegańskich pastach do chleba. Ta jest absolutnie genialna. Smakuje prawie jak pasta z cieciorki, którą uwielbiam.
Jak zwykle połowa przygotowanej pasty poszła do zamrażalnika, a świeża porcja na pożywne kanapeczki do pracy na kilka dni :) Bosko smakuje z zieloną cebulką i mocno czosnkowym ogórkiem kiszonym.

Składniki:
  • 3/4 szklanki nasion grochu (u mnie połówki; ilość przed ugotowaniem)
  • pół cebuli
  • 2 łyżki oleju (u mnie Olej z orzechów włoskich Oleofarm)
  • 3 łyżki siemienia lnianego
  • łyżeczka sosu sojowego, szczypta kuminu i kozieradki (opcjonalnie)
  • garam masala lub curry, pieprz lub chilli, tymianek, majeranek, koperek, oregano, bazylia
Groch ugotowałam w 2 szklankach wody (czas gotowania grochu - połówek - to około 40 minut, plus numer dwa - nie trzeba go namaczać :)). Po ugotowaniu nie odcedzałam go, nakryłam pokrywką i pozostawiłam na 15 minut, po tym czasie pozostała woda została wchłonięta. Jeśli nie macie na to czasu, możecie odlać wodę od razu po ugotowaniu i przystąpić do pozostałych czynności.
Na łyżce oleju podsmażyłam pokrojoną w kosteczkę cebulę.
Groch przetarłam (można zblenderować, choć ja lubię co jakiś czas natrafić na jego cząsteczki). Dodałam do niego cebulę, siemię lniane, pozostały olej, sos sojowy i przyprawy, wymieszałam i gotowe!


A teraz trochę o właściwościach użytego w tym przepisie oleju z orzechów włoskich, który otrzymałam od firmy Oleofarm w ramach naszej współpracy.
Olej ten jest tłoczony na zimno, czyli zachowuje maksymalną ilość składników odżywczych i smaku! Nie nadaje się niestety do obróbki termicznej, gdyż pod wpływem wysokiej temperatury gwałtownie wzrasta w nim ilość wydzielanych substancji rakotwórczych (z tego samego względu nie powinno się smażyć na oleju słonecznikowym i wielu wielu innych).
Jest bogatym źródłem kwasów omega-3 - już jedna łyżka zaspokaja połowę dziennego zapotrzebowania na te kwasy.
Zawiera witaminę A, E i witaminy z grupy B.
Obniża stężenie cholesterolu we krwi (tego "złego").
Działa przeciwzapalnie.
Polecany jest również dla osób zestresowanych, korzystnie wpływa na pracę mózgu - jednym słowem studenci w czasie sesji powinni go używać ; )
Opóźnia też procesy starzenia.
Perfekcyjny do sałatek, dressingów, wszelkiego rodzaju past, deserów i potraw przyrządzanych na zimno. Ma lekko orzechowy aromat i karmelowy smak.
Spróbujcie, gorąco polecam! To zdecydowanie mój faworyt!


Przepis dodaję do akcji "Wegetariańskie śniadania", "Warzywa strączkowe - edycja zimowa", "Domowy wyrób" oraz "Od serca dla serca i wątroby".

czwartek, 7 lutego 2013

pieczone pączki w wersji light, czyli tłusty czwartek studentki dietetyki

Wpis miał być wczoraj, ale nauka do egzaminu z chemii żywności jednak okazała się ważniejsza. Pączki smakują trochę jak drożdżówki, ale konfitura z róży (babcina :)) kojarzy mi się tylko z pączkami i tylko z tłustym czwartkiem!
Początkowo miały być bardziej pełnoziarniste, tylko z dodatkiem białej mąki do rozczynu, ale ciasto absolutnie nie chciało mi się kleić, a raczej chciało się tylko kleić, ale do rąk, zamiast samo ze sobą. Podejrzewam, że to sprawka mąki jaglanej, ale nie daję gwarancji, że jak ją pominiecie to będzie lepiej.
Z tego przepisu wyszło mi 10 pączków, trochę mniejszych niż z cukierni, ale są one o wiele bardziej sycące! Możecie równie dobrze zrobić ich 8, będą nieco większe.
Tym wpisem zaczynam ponadto cykl testowania produktów firmy Oleofarm. Dostałam 3 cudowne oleje - olej ryżowy, olej z pestek dyni tłoczony na zimno i olej z orzecha włoskiego również tłoczony na zimno. Niebawem szczegółowy opis właściwości każdego z olei. Czekam jeszcze na LenVitol, czyli olej lniany. Spodziewajcie się przepisów z ich wykorzystaniem :)

Składniki (na 10 pączków)
  • łyżka mąki pszennej tortowej
  • łyżka mąki orkiszowej pełnoziarnistej (może być pszenna pełnoziarnista, biała, ale raczej odradzam żytnią)
  • 110 ml mleka sojowego (może być krowie, ryżowe, migdałowe, dowolne, nawet woda)
  • 30 g świeżych drożdży
  • szklanka mąki pszennej tortowej
  • pół szklanki mąki jaglanej (również można zamienić pszenną białą, razową lub orkiszową)
  • szklanka mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 2 łyżki ksylitolu (może być cukier brązowy, biały, miód, dowolne słodzidło)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki oleju (u mnie olej ryżowy firmy Oleofarm)
  • ok 150g konfitury z róży (u mnie pół słoiczka domowej)
Mleko podgrzać do temperatury około 40 stopni (będzie dobre, jeśli dacie radę zrobić test palucha - wytrzymacie 10s i nie będzie Was parzyć ale będzie ciepłe :)). Do mleka skruszyć drożdże i wymieszać dokładnie łyżeczką, dodać po łyżce mąki tortowej i orkiszowej i ponownie zamieszać. Odstawić do podrośnięcia na jakieś 10 minut (uwaga: rośnie bardzo bardzo!) - ten etap można pominąć, jeśli się komuś bardzo spieszy.
Pozostałe mąki wymieszać ze sobą, dodać ksylitol/cukier i wlewać powoli sporządzony wcześniej zaczyn z drożdży. Cały czas mieszając, rozprowadzać rozczyn w cieście. Dodać jajko i olej i wyrabiać ciasto. Gdyby było zbyt rzadkie i klejące do rąk - trzeba dosypać mąki, a gdyby było zbyt gęste - można dodać odrobinę wody, mleka lub tłuszczu. Jeśli ciasto jest już zwarte i nie klejące, wyrabiać je jeszcze chwilę i odstawić do podrośnięcia. Ja zwykle zaglądam do niego za kilkanaście minut, wyrabiam je i odstawiam na nowo, po czym po kolejnych kilkunastu minutach zaglądam po raz kolejny i powtarzam te same czynności.
Możecie dać ciastu na rośnięcie 15 minut albo nawet 2 godziny, to mu nie zaszkodzi. Im dłużej będzie rosło, tym dla niego lepiej, ale nie jest to zabieg konieczny. Moje rosło 30minut, po czym przeniosłam je na stolnicę, lekko podsypałam mąką, rozwałkowałam na grubość około 1cm i wykrawałam szeroką filiżanką koła. Na środku każdego koła kładłam czubatą łyżeczkę konfitury różanej i zwijałam boki jak na pierogi, po czym formowałam w rękach kuleczki.
Po wykonaniu wszystkich 10 nadzianych "kuleczek" odstawiłam je jeszcze na 20 minut do rośnięcia.
W między czasie nastawiłam piekarnik na 180 stopni.
Pączuchy piekłam 20minut, do lekko brązowiejącej skórki.

Jedzenie na gorąco nie jest zbyt zdrowe, ale kto ma tyle samozaparcia żeby ich nie skosztować? ;)




Przepis dodaję do akcji "Tłusty czwartek w wersji light".

środa, 30 stycznia 2013

prosty i pożywny obiad dla zapracowanych - kasza z warzywami

Jeden egzamin w tej sesji za mną, na szczęście wszystko poszło gładko jak po maśle :) Teraz tydzień nauki przede mną i będę już niedługo mogła spalić wszystkie notatki z chemii jakie tylko mam!
Kryzys na razie zażegnany, niebawem wracam z nowymi przepisami i obiecanymi poradami kulinarnymi.
W tym miejscu chciałabym również podziękować Wam, drodzy czytelnicy za pierwsze 50 000 odwiedzin, jakie było mi dane wczoraj wychwycić! Jesteście niezawodni i często mnie szokujecie tym, co wpisujecie w google ;) Przybywajcie dalej, piszcie komentarze i dawajcie znać, które przepisy wypróbowaliście, jak wyszły, czy smakowały, czy się podobały :)


Składniki (na 2 porcje)
  • 120g kaszy gryczanej - nieco ponad pół szklanki suchej kaszy (u mnie nieprażona, która zachowuje więcej wartości odżywczych i ma delikatniejszy smak, niż kasza prażona, jaką najczęściej można dostać w sklepach - polecam poszukać jasnej, nieprażonej wersji, powinna zasmakować dzieciom! :))
  • 300g mieszanki warzywnej mrożonej (marchewka, pietruszka, kalafior, dowolne inne warzywka)
  • 100g fasolki szparagowej
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku (opcjonalnie; jeśli lubicie i możecie sobie na to pozwolić)
  • 80g sera żółtego
  • oregano, bazylia, natka pietruszki, koperek, pieprz
  • sos sojowy (opcjonalnie)
  • łyżka oleju rzepakowego
Kaszę ugotujcie według przepisu na opakowaniu - zazwyczaj przy gotowaniu na sypko, na szklankę kaszy gryczanej przypadają 2 szklanki wody. Cebulę posiekać na drobną kostkę. Na dużej patelni rozgrzać olej i zeszklić na nim cebulę. Po chwili dodać przeciśnięty przez praskę lub posiekany drobno czosnek, zamieszać i dodać mieszankę warzywną oraz fasolkę szparagową. Zawartość patelni zamieszać i nakryć pokrywką na 2-3 minuty, po czym podlać odrobiną wody lub bulionu, znów zamieszać, doprowadzić do wrzenia i dusić przez około 5 minut na wolnym ogniu. 
Jeśli używacie warzyw świeżych lub rozmrożonych, w tym momencie możecie doprawić danie i zdjąć je z ognia. 
Jeśli jednak używacie warzyw mrożonych, polecam dusić je jeszcze kilka minut, sprawdzając co jakiś czas czy wszystkie warzywa są już miękkie. Na końcu wystarczy doprawić danie. 
Podawać z ugotowaną na sypko kaszą, posypane startym serem żółtym. :)

Przepis dodaję do akcji "Studenckie gotowanie".

szukaj po składnikach...

amarantus (6) avocado (1) bajaderki (1) banan (12) batat (1) batony (1) bez cukru (18) bez jajek (17) bez mąki (11) bez mleka (10) bez nabiału (10) bezglutenowe (25) błonnik (67) boże narodzenie (7) bób (3) brokuły (7) budyń (4) bułki (2) candida (1) cebula (20) chałki (1) ciasta (12) ciasta czekoladowe (5) ciasta z owocami (5) ciasta z warzywami (3) ciasteczka (11) ciecierzyca (4) ciekawostki (25) cukinia (14) curry (16) czekolada (10) czytelnicy pytają (3) daktyle (6) dania mączne (7) desery (37) dieta strukturalna (3) dietetyczne (79) do chleba (19) drożdże (7) drożdżowe (5) dynia (6) fasola (7) fasolka szparagowa (7) fleksitarianizm (1) granola (3) groch (1) groszek (3) gruszka (2) herbata (2) jabłka (16) jagody (1) jeden garnek (8) jogurt naturalny (25) kakao (31) kanapki (14) kapusta biała (1) kapusta czerwona (1) kapusta kiszona (1) kapusta pekińska (4) kapusta włoska (2) karob (11) kasza (7) kasza gryczana (3) kasza jaglana (10) kasza manna (1) kaszka (4) koktajl (4) korzenne (1) kotlety (3) kukurydza (3) kurczak (2) kuskus (2) liebster blog (1) lunchcoach (1) makaron (9) maliny (7) marchewka (21) marynata (1) mazurki (1) mączne (1) mąka kukurydziana (8) mąka orkiszowa (21) mąka owsiana (14) mąka pszenna (23) mąka ryżowa (4) mąka z quinoa (6) mąka żytnia (12) mięso (7) migdały (1) miód (3) mleko (23) mleko roślinne (14) muffiny (13) na wynos (71) napoje (2) niskokaloryczne (48) niskotłuszczowe (33) obiad (49) obiad wegański (13) olej kokosowy (3) oliwki (7) omlet (3) orient (1) orzechy (19) otręby (30) owoce (24) owsianka (5) pancakes (11) papryka (23) pasztet (5) pełnoziarniste (51) pieczarki (11) piernik (2) pizza (3) płatki (22) pomidory (17) por (3) proste (87) przetwory (4) przyjęcia (14) quinoa (9) rabarbar (6) rodzynki (11) roszponka (1) ryba (3) ryż (2) ryż brązowy (9) sałatki (3) seler (11) ser (8) sernik (3) sezam (6) siemię lniane (23) słonecznik (1) smażone (3) soczewica (7) soja (5) sposób na warzywa (43) stewia (1) strączkowe (1) surówki (7) szarlotka (1) szpinak (4) szybkie (82) śliwki (6) śniadanie (46) świeże zioła (38) tapioka (1) testowanie (40) tortilla (3) truskawki (4) tuńczyk (5) versatile blogger award (1) warsztaty kulinarne (1) wątróbka (1) wegańskie (8) wegetariańskie (9) wegetariańskie łakocie (26) wędlina (4) wielkanoc (10) wiem co jem (2) winogrona (1) wiórki kokosowe (21) współpraca (5) zapiekanki (2) zdrowe (113) zdrowy podwieczorek (19) ziemniak (9) zrób to sam (39) zupa (7) żurawina (6)